Przygotowania cz. I – jak kupić bilety na Kolej Transsyberyjską?

Siema,

Mam zbyt małą wiedzę i w związku z tym nie czuję się wystarczająco na siłach, aby opisać wam wszystkie aspekty związane z Transsybem. Zresztą zapewne dokładne przedstawienie tematu, to materiał na kilka postów, a nie chcę przynudzać i brodzić w nieskończonej głębokości tego tematu rzeki. Więcej będę wiedział po powrocie i zapewne wtedy się pokuszę o rozszerzenie tematu ;P
W tej notatce postaram się zbytnio nie komplikować sytuacji i sprezentować jedynie kilka najprzydatniejszych kwestii związanych z zakupem biletów na tą kolej. Tak, żeby trafiło to do prostego człowieka, a nie hurr durr wielkiego podróżnika. Powiedzmy, że do wyboru macie trzy opcje ich nabycia:

  1. Biuro podróży,
  2. Pośrednictwo zakupu (przykładowo Tutu),
  3. Robicie to samodzielnie,

Oczywiście każda z tych opcji, podobnie jak wszystko w życiu ma swoje wady i zalety. Skorzystanie z jednego z dwóch pierwszych punktów wiąże się z szybkim i pewnym zakupem przepustki do bram Sybiru 😉 Z chęcią zostaniecie wyręczeni z planowania każdego najdrobniejszego szczegółu wspomnianego procesu. Podajecie informacje skąd, dokąd, jakie warunki, przystanki, odcinki, inne udogodnienia, etc. Uogólniając można założyć ręce za głową, odprężyć się na fotelu i zostawić komu innemu ten cały ambaras. Minusem takiego wyjścia jest niestety cena, która będzie relatywnie wyższa od samodzielnego zakupu. Wpływa na nią wiele czynników, m. in. dostępność miejsc i okres czasu, w którym interesuję was przejazd koleją (im szybciej, tym drożej). O ile więcej zapłacicie? Zależy od pośrednika i rodzaju oferty z jakiej skorzystacie (a tego tałatajstwa jest multum).

Dla innych, którzy mają czas i cierpliwość (a przy okazji chcą się czegoś nauczyć) istnieje opcja samodzielnego zakupu, którą sam wybrałem i na której teraz się skupię. Uprzedzam, że nie będzie to skomplikowane, także nie ma się czego bać 🙂

W pierwszej kolejności należy odwiedzić stronę internetową Rosyjskich Linii Kolejowych i zarejestrować się tam jako nowy użytkownik. Dla osób, których rozwiązywanie rosyjskiej cyrylicy nie jest mocną stroną, w prawym górnym rogu istnieje możliwość przełączenia się na język angielski.

Kolejnym krokiem, powinno być wybranie zakładki see timetable/buy ticket.

1

Po kliknięciu w to miejsce, ukaże się wam miejsce, w którym wpiszecie podstawowe, główne informacje (skąd, dokąd, godzina, data, powrót). Apropos godziny…Dobrze wiedzieć, że w tym przypadku jak i przy innych okazjach w pociągu obowiązuje czas moskiewski i wszystko jest w nim podawane!

2

Po uzupełnieniu niniejszych danych pojawi się opcja buy ticket, którą rzecz jasna wybieracie. Konsekwencją tego będzie możliwość wybrania odpowiedniego kursu i podróżnej klasy. Cena, która jest od niej zależna będzie podana w rubryce obok, w rosyjskiej walucie – rublach.

3

 


Klasa

Zapewne ciekawi was kwestia podróżnych klas. Już spieszę z wyjaśnieniami:

  1. Pierwsza klasa— coś dla osób ceniących sobie prywatność. Dwumiejscowe przedziały z kanapami, które mogą pełnić funkcję łóżek,
  2. Druga klasa (tzw. kupe) – przedziały są czteroosobowe, z piętrowymi łóżkami,
  3. Trzecia klasa (tzw. platzkarta) – stricte sypialny wagon bez przedziałów. Poszatkowany jedynie segmentami, w których znajduję się sześć piętrowych łóżek (w sumie 54 na wagon). Najtańsza opcja. De facto mój wybór. Idealne miejsce dla osób szukających kontaktu z innymi podróżnymi,
  4. Czwarta klasa – tylko miejsca siedzące;

Miejsca
Kontynuując zakupy. Jeśli wybraliście już satysfakcjonującą klasę, oraz pociąg czas skupić się na miejscach. Wg. mnie najlepszym wyborem powinny być miejscówki w okolicach środka wagonu. Czemu? Ponieważ w trakcie podróży nie będzie wam towarzyszył zapaszek z toalet (które są dwie i znajdują się na przeciwległych końcach wagonu). Do tego zaraz przy wejściu znajduję się samowar (darmowa gorąca woda #janusznosacz), przy którym zapewne będą zbierały się tabuny ludzi. Rzecz jasna bilety w pobliżu wcześniej wspomnianych lokacji są diametralnie tańsze. Jako ciekawostkę podam fakt, że przy samowarze znajduję się przedział prowadnicy (pani konduktor) i gdzieś w korytarzu znajduje się nawet kilka gniazdek na prąd. Wniosek z tego prosty. Albo podczas jazdy przestawicie się na detoks od elektroniki, albo wyposażcie w powerbanki.

4


Zbliżając się do końca, pozostało jedynie uzupełnić dane osobowe. Wyprzedzając pytania. W rubryczce, w której należy podać typ dokumentu, wybierzcie foreign document. Dodatkowo można wykupić ubezpieczenie, lub pościel (co polecam, bo kosztuje grosze).

5

Za bilet bez problemu zapłacicie kartą kredytową, lub debetową. Jedyny wymóg jest taki, że musi posiadać zabezpieczenie 3-D Secure, co w aktualnych czasach jest już standardem. Delikwent w rozszerzeniu *pdf zostanie w ciągu kilku sekund przesłany na waszą skrzynkę e-mail.

Jak to wygląda cenowo? Ja za bilet w platzkarcie, na odcinku Moskwa – Irkuck zapłaciłem 7832.9  rubli (453 PLN). Chyba nie jest to drogo biorąc pod uwagę fakt, że to podróż przez 4202 km. (2611 mil) rozbita na około cztery dni. Kolejny wydatek, czyli bilet na odcinek Irkuck – Naushki (miejscowość przy granicy z Mongolią) to koszt 1671.5 rub. (96 PLN). Przy wejściu do pociągu bez żadnego problemu możecie użyć wcześniej wydrukowanego na komputerze biletu. W celu ułatwienia życia niektóre z nich posiadają oznaczenie E-registration. W takim wypadku wystarczy jeżeli w pociągu wylegitymujecie się dokumentem, którego użyliście przy zakupie.

PS Jak widzicie jest to proces prosty jak konstrukcja cepa. Jeśli jednak będziecie mieć jakieś pytania, walcie do mnie jak w dym 🙂


W następnym wpisie, zmora wszystkich podróżniczych wolnych dusz – wizy. Łatwo nie było, a czekały mnie przeboje z trzema państwami…

Z Panem Bogiem,

Bartosz Kwiek, 12.06.18, Londyn.

Magiczna trzydziestka.

Siema,

DSC_0009

Jak zapewne wiecie, w tym roku stuknie mi trzydzieści wiosen. Jakiś czas temu uknułem sobie w głowie, że chcę spędzić te urodziny w wyjątkowy sposób. W związku z tym nawiedziło mnie kilka pomysłów. Po odsianiu ziarna od plew, doszedłem do wniosku, że polecę do USA. W telegraficznym skrócie chciałem wypożyczyć Mustanga cabrio, przejechać Route66 (z Chicago do LA) i finalnie udać się do Las Vegas by wpaść tam w wir urodzinowego melanżu (18 lipca). Pomimo zapięcia wszystkiego na ostatni guzik, wyjazd uniemożliwił mi iście prozaiczny powód. Brak wizy. Odmówiono mi jej osiem razy… Jeśli jest tu ktoś kto jakimś cudem nie zapoznał się z całą sytuacją zapraszam do działu Stany Zjednoczone, gdzie zaprezentowałem cały plan na swój niezrealizowany, urodzinowy wyjazd.


Szczęście, w nieszczęściu, że kiedy plan dosyć wcześnie spalił na panewce i pozostał mi około rok czasu na realizację innego, zastępczego pomysłu. Kilka z nich nie wypaliło w ostatecznym rozrachunku (na przykład spędzenie urodzin na Antarktydzie, które nie doszło do skutku ze względu na interesujący mnie termin – lipiec, polarna zima). Laureat wyłonił się całkiem niedawno… Nauczony poprzednim razem, nie chcąc zapeszać odwlekałem moment podzielenia się z wami moim planem. Chciałem być absolutnie pewien, że wyjazd wypali i na mur beton pozytywnie pozałatwiam wszystkie z nim związane kwestie. W końcu nadszedł najwyższy czas, abym przedstawił wam projekt swojej najbliższej podróży.

dad


Jak mam być szczery to nie pamiętam co było moją inspiracją, ale wkręciłem sobie, że chcę na urodziny przejechać się koleją transsyberyjską. Jednak jakoś takie mało spektakularne się to wydawało…Trzeba było wprowadzić trochę udziwnień do tego pomysłu. Doszedłem do wniosku, że przejadę ją, z Moskwy aż do Pekinu, z którego wrócę samolotem do Londynu. Jednak wyglądało to dalej zbyt prosto i monotonnie… Pomysłem podzieliłem się z kolegą Maćkiem,  który zjadł zęby na autostopie. Z bananem na ustach wyraził chęć towarzyszenia mi w tym tripie. Kilka wspólnych burz mózgów zaowocowało nowymi ciekawymi pomysłami na etapy podróży. Od kilku ładnych lat nie jechałem nigdzie stopem, więc pomyślałem, że warto sobie przypomnieć stare czasy i rozruszać zastane stawy. Im będę starszy tym więcej rzeczy będzie mnie powstrzymywało od tego rodzaju podróży, także nie omieszkałem skorzystać z tego typu transportu. Uogólniając wszystko spełzło na tym, że spotykamy się w Rosji, którą przemierzamy koleją transsyberyjską, po czym udamy się stopem przez Mongolię i Chiny. Tam śpimy gdzie (i u kogo) popadnie i jemy co popadnie. Dla mnie ostatecznym przystankiem będzie miasto Xi’an, z którego przez Finlandię wrócę samolotem do Londynu. Maciej natomiast prawdopodobnie będzie kontynuował swoją tułaczkę. Do jakiego miejsca? Dowiecie się za pewne z jego strony na Facebooku – NonStopAutostop.


Przybliżony plan wyjazdu w języku angielskim, zawieram poniżej:

mapa

  1. Flight from London to Moscow ( 09.07.18),
  • sightseeing Moscow;
  1. Sleep in (09.07.18-11.07.18) Moscow (hostel),
  2. Trans Siberian Railway from Moscow to Irkutsk (11.07.18-15.07.18),
  3. Spend four days on the Olchon island and celebrate their my birthday (15.07.18-19.07.18),
  • Olchon island is the biggest island on the Bajkal lake, which is the biggest lake on the Earth. Olchon island is also famous because of a Shamanic history of this place,
Źródło: https://thumbs.dreamstime.com/b/view-shaman-rock-lake-baikal-olkhon-island-russia-view-shaman-rock-ritual-tree-colorful-ribbons-hadak-107463032.jpg
Źródło: https://thumbs.dreamstime.com/b/view-shaman-rock-lake-baikal-olkhon-island-russia-view-shaman-rock-ritual-tree-colorful-ribbons-hadak-107463032.jpg
  1. Trans Siberian Railway from Irkutsk to Naushki (19.07.18-20.07.18),
  2. Cross the border (Russia-Mongolia) Naushki – Kyakhta (Russia-Mongolia) (20.07.18),
  3. A hitchhike through Mongolia,
  4. Cross the border (Mongolia-China) Zamyn-Üüd – Erenhot (30.07.18),
  5. A hitchhike through China,
  6. Travel from Erenhot to Datong,
  • Xuankong Temple – a monastery at the top of a mountains,
Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/bf/Hunyuan_Xuankong_Si_2013.08.30_09-02-11.jpg/1200px-Hunyuan_Xuankong_Si_2013.08.30_09-02-11.jpg
Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/bf/Hunyuan_Xuankong_Si_2013.08.30_09-02-11.jpg/1200px-Hunyuan_Xuankong_Si_2013.08.30_09-02-11.jpg
  • The Yungang Grottoes;
Źródło: http://www.chinaculturetour.com/images/tours/shanxi/yungang-grottoes-1.jpg
Źródło: http://www.chinaculturetour.com/images/tours/shanxi/yungang-grottoes-1.jpg
  1. Travel from Datong to Danxia Mountains,
  • the famous Rainbow Mountains;
Źródło: http://www.awakeningstate.com/wp-content/uploads/2016/03/Rainbow-Mountains-in-China-at-the-Zhangye-Danxia-Landform-Geological-Park-in-Gansu-1.jpg
Źródło: http://www.awakeningstate.com/wp-content/uploads/2016/03/Rainbow-Mountains-in-China-at-the-Zhangye-Danxia-Landform-Geological-Park-in-Gansu-1.jpg
  1. Travel from Danxia Mountains to Xianyang,
  2. Flight back to London from Xianyang, Shaanxi (Xi’an International Airport XIY) (09.08.18);

Z grubsza tak to wygląda. Mongolia to dla mnie biała plama, której wypełnienia podjął się Maciek. Paradoksalnie, nazwanie tego planu sztywnym byłoby nadużyciem. Poza kilkoma punktami, które na pewno chcę zobaczyć ograniczają mnie jedynie czas (na podróż przeznaczam miesiąc), bilety na pociąg, samolot i wizy (w kolejnym poście skupię się na przybliżeniu wam tych kwestii). Cytując słowa znanej piosenki wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń.


Póki co nie mam bladego pojęcia w jaki sposób będę prowadził relację z tego wyjazdu. Nie należę to ludzi, którzy nie ruszają się z domu bez tabletu, czy innego laptopa (i jak mam być szczery to wątpię, że znalazłbym czas na pisanie bieżących relacji na bloga). Do kontaktu z cywilizacją i robienia zdjęć, będzie mi służył smartphone. Sądzę, że skończy się codziennym dodawaniu kilku zdań z przebiegu wyprawy na mój fanpage, okraszonych zdjęciami z trasy. Po powrocie na spokojnie skupię się na sporządzeniu kilku ciekawych artykułów. Jeśli macie jakieś sugestie koniecznie dajcie znać!

Ciekawych dalszego przebiegu zdarzeń i opisu mojego wyjazdu zapraszam do śledzenia mojej:

  1. Strony internetowej – www.kwieqnahamaq.pl

  2. Fanpagea na Facebooku – https://www.facebook.com/bjkwiek/

  3. Profilu na Instagramie – @kwieqnahamaq


Do kolejnego,

Strzałka,

Bartosz Kwiek, 07.06.18, Londyn.

PS Pani ze zdjęcia przy artykule to tylko siostra.

Paryskie metro i Jim Morrison na wieży Eiffla.

Siema,

Skoro już zdecydowałem się na ponowny, krótki wyjazd do Paryża, doszedłem do wniosku, że dobrze będzie schować egoizm do lamusa i zabrać ze sobą mojego ojca. Pokażę mu większość paryskich must see, a przy okazji ukończę swoją misję. Dwie pieczenie na jednym ruszcie, a było to tak…


1. Metro.

Czasu dużo nie było. Raptem niecałe dwa dni, także większość rzeczy zobaczyliśmy po tzw. łebkach. Na szczęście Bogu dzięki za metro! Viva la France 😀

W dni powszednie jest otwarte od godziny piątej do wpół do pierwszej w nocy. Szanowni włodarze Paryża pamiętają o tych, którzy chcą zabalować w weekendy. W sobotę i niedzielę niniejszy środek transportu funkcjonuję o godzinę dłużej. Pamiętam częstotliwość kursowania nocnych autobusów w moim rodzinnym mieście Gdyni, także nie jest tak źle 😀

30442727_10204213544735453_3520518880747323392_n(1)
Paryskie metro nie należy do najpiękniejszych. Ciężko zdecydować co przykuwa większą uwagę. Wrażenia wizualne czy też zapachowe (#uryna).

Odnośnie biletów i ich zakupu. Kupicie je za pomocą karty debetowej/kredytowej i gotówki (tylko bilon) w automatach do tego przeznaczonych (obecnych na każdej stacji metra), lub staromodnie w kasach biletowych. Do wyboru dostępnych jest kilka wariantów, ja wybrałem ten o nazwie Mobilis. Jest to bilet na jeden dzień (ważny od godziny kiedy go kupicie do końca dnia czyli północy), obowiązujący we wszystkich strefach  (jest ich 5, oraz 16 linii). Po za czasem, nie ma żadnych ograniczeń, a jego koszt to 17,80 euro (Tak, tak starzeje się. Franki odeszły już w zapomnienie ;P). Ewentualnie możecie wybrać tylko strefy, które was interesują. Wtedy: 1 i 2 to koszt 7,30, 1-3 to 9,70 i 1-4 to 12 euro. Na bilecie należy wpisać swoje imię i nazwisko, oraz dzień, w którym się go zakupiło. Często, losowo przy wyjściu ze stacji sprawdzają to kontrolerzy. Jeśli jednak satysfakcjonuje was jedynie jednorazowy przejazd, musicie liczyć się z wydatkiem 1,30 euro.

32682527_10204341129044981_3919090102059401216_n

2. Cmentarz Père Lachaise.

Na pierwszy ogień przypadła wizyta na cmentarzu Père Lachaise. Są tam pochowani m. in.: Jim Morrison, Edith Piaf, Fryderyk Chopin, Molière i Balzac.
Zaraz przy dworcu, z którego wysiadłem udałem się do położonej rzut kamieniem stacji metra, obsługującą linię nr 5. Stamtąd po jednej przesiadce i ośmiu przystankach dojechałem na miejsce. Gdyby nie nawigacja w telefonie słabo by było, a na pomoc mieszkańców nie ma zbytnio co liczyć. W przerażającej większości ich umiejętności lingwistyczne ograniczają się jedynie do znajomości języka francuskiego. O angielskim można zapomnieć. Pod tym względem czułem się tam jak w Chinach. Komunikacja na poziomie bliskim zeru… Jedyna desko ratunku to pracownicy: kantorów, hosteli, itp., z którymi można nawiązać jako taki kontakt.

Nie chciałem wraz z ojcem szukać w okolicy dilera, więc zadowoliła mnie mała whisky zakupiona w pobliskim sklepie .  Posługując się łamanym francuskim i językiem migowym przed wstępem na cmentarz wyposażyłem się w kilka zniczy i około godziny 9 przekroczyliśmy jego progi. Gwoli ścisłości. Miejsce to jest otwarte od godziny 8 do 18. W soboty od 8.30 i od  9 w niedziele. Przy wejściu znajduję się również punkt informacji turystycznej, w którym uzyskacie mapkę po jego terenie, wraz z drogami do najsłynniejszych nagrobków.

Jak już wcześniej pisałem, moim celem było odwiedzić grób wokalisty The Doors.  Historia jego śmierci nie jest jednoznaczna, w każdym razie nie będę o tym pisał, bo i tak nie rzucę na to żadnego światła. Wiadomo, że zmarł 3 czerwca 1971 roku, w Paryżu. Czort wie w jakich okolicznościach. Na jego pogrzebie , który odbył się w tajemnicy, w nieoznakowanym grobie, zgromadziło się jedynie kilka przyjaciół i jego dziewczyna. Z czasem miejsce pochówku zostało oficjalnie przypisane jego osobie. Dodano popiersie, które z czasem zostało skradzione.

morrisonjim2

Odwiedzający miejsce ostatecznego spoczynku Króla Jaszczurów zostawiali na nagrobku swoje podpisy, które z czasem zamazano i zastąpiono płytą z grecką inskrypcją KATA TON DAIMONA EAYTOY, co w wolnym tłumaczeniu znaczy Sprzeciwić się swoim demonom. Dostawiono również barierkę, która miała zapewnić temu miejscu należyty spokój i ciszę, a nie jak w przeszłości być miejscem różnej maści spędów podsycanych szerokim wachlarzem używek. Jeśli o mnie chodzi to kulturalnie przy Riders on the storm (puszczonym z telefonu), wskoczyłem za barierkę, zapaliłem znicze i wylałem za jego pamięć trochę whisky na ziemię z jego grobu. Obok mnie stało kilka osób, z czego powiem na swoje usprawiedliwienie jedna starsza kobieta kontemplowała przy blancie 😉

Źródło: https://joemonster.org/images/vad/img_31519/d648c5888d175adc4a1bd0af2b94f294.jpg
Źródło: https://joemonster.org/images/vad/img_31519/d648c5888d175adc4a1bd0af2b94f294.jpg
30411836_10204213534015185_5637585226759667712_n
Przy nagrobku znajduję się drzewo owinięte matą, na której odwiedzający przyklejają gumy i zostawiają pamiątkowe wpisy, nie niszcząc tym samym mogiły Morrisona.

30441239_10204213533615175_4038063698340741120_n

3. Wieża Eiffla.

Następnie, za pomocą metra podjechaliśmy do kolejnych miejsc:

  • Jedno z największych na świecie muzeów – Luwr. Upływający czas nie pozwalał na wstęp do tego kolosa. Zwiedzanie spokojnie może zając kilka dni. Cena za bilet to około 15 euro,

DSC_0012

  • Katedra Notre-Dame,

DSC_0023 DSC_0031

  • Bulwary nad Sekwaną,

DSC_0013

  • Wieża Eiffla,
DSC_0035
Ten najbardziej rozpoznawalny punkt Paryża został wybudowany specjalnie na światową wystawę w 1889 r., na paryskich Polach Marsowych. Głównym budulcem jest ubóstwiane przez Eiffla żelazo. Obiekt pierwotnie miał zostać zburzony po 20 latach, do czego ostatecznie nie dopuścił ojciec tego dzieła.

Co do ostatniego punktu. Skupmy się nim trochę dłużej. Garść interesujących dla was faktów:

  • Lepiej przeznaczyć duży zapas czasu na tę atrakcję. Oczekiwanie na wejście w kolejce to przy ładnej pogodzie, lekką ręką kilka godzin. Mi zeszło ponad 3,5 ;P
  • Budowla ma trzy piętra. Cena biletów jest zależna od tego, na które chcecie się udać i w jaki sposób. Im wyżej tym drożej. Winda dla wygodnych, też adekwatnie podnosi cenę biletu  Przykładowa cena wjazdu na szczyt to 17 euro, podczas gdy wejścia nań po schodach to już tylko wydatek 7€. Dodatkowo dobrze wiedzieć, że dzieci do wieku 11 lat obowiązuje zniżka,
  • Na samej górze znajduję się pomieszczenie, które budowniczy wieży Gustave Eiffel, przeznaczył na swój prywatny apartament. Relaksował się w nim, izolował od świata, przeprowadzał swoje badania i podejmował ważnych gości. Wewnątrz znajdują się: meble, obrazy, fortepian i trzy figury woskowe: Eiffel, jego córka Claire i Thomas Edison (który faktycznie odwiedził go w roku ukończenia wieży). Pomieszczenie to począwszy od śmierci konstruktora, do dnia dzisiejszego pozostało praktycznie w tym samym stanie, a dopiero niedawno zostało udostępnione (można spojrzeć do środka przez jedno z okien) dla przyjezdnych turystów,

DSC_0061

f95ea0e661e621868c79d15d0fccd833
Źródło: https://www.bucketlist127.com/uploads/images/f95ea0e661e621868c79d15d0fccd833.jpg
  • Na zdobywców dachu Paryża, czeka możliwość uczczenia tej chwili zakupem lampki szampana w barze na szczycie. Impreza ta (zależnie od koloru trunku) kosztuje od 12 do 21 euro,
DSC_0045
Widok z najwyższego piętra wieży Eiffla na Pola Marsowe.
  • Wewnątrz jednego z tarasów widokowych mieści się galeria słynnych gości z całego świata, którzy odwiedzili ten obiekt i skala porównawcza stosunku wysokości Wieży Eiffla (324 metry) do najwyższych budowli w większości państw świata. Sprzedam wam ciekawostkę, że nasz Pałac Kultury i Nauki jest od niej niższy tylko o 93 m. 😉

Ze wcześniej wspomnianego żelastwa, zeszliśmy późnym popołudniem. Hostel standardowo zarezerwowałem przez booking.com. Nocleg nie dość, że znajdował się przy stacji metra i dworcu, z którego odjeżdżają pociągi Eurostar, to jeszcze jak na Paryż był bajecznie tani (£47 za noc). Fakt, faktem minus był taki, że pluskwy dały się we znaki. Po raz n-ty się powtórzę. Zabierajcie zawsze z recepcji wizytówki hostelu, w którym śpicie. W krajach gdzie komunikacja w języku angielskim jest utrudniona, lub funkcjonuje inny alfabet niż łaciński, gdy się zgubicie może uratować wam to życie…

Nazajutrz rano wróciliśmy do Londynu.


Do kolejnego,

Strzałka,

Bartosz Kwiek, 20.05.18, Londyn.

Kierunek Paryż – Pociąg Eurostar

Siema,

Tym razem padło na owianą romantycznym mitem stolicę Francji jako cel mojego kolejnego wyjazdu. Nie przepadam za tym miastem, oraz za francuzami i ich mentalnością. Większość rzeczy, które są warte zobaczenia już zaliczyłem podczas mojego pobytu w Paryżu w 2003 r., więc pewnie jesteście ciekawi po co zmarnowałem swoje pieniądze i czas na ponowny wypad do tej metropolii…

Otóż wymyśliłem sobie, że odwiedzę grób Jima Morrisona i zapalę blanta za jego duszę. Powiedzmy, że można to dodać do mojego bucket list.  Z tytułu, że Anno Domini 2018 jest wyjątkowy, bo wypadają w nim moje trzydzieste urodziny, zdecydowałem się na ten króciutki wyjazd. Tylko i wyłącznie w tym celu. Mój plan standardowo uległ nieznacznym modyfikacjom, ale mniejsza z jedzeniem pieczonych kasztanów na Placu Pigalle…

images
Źródło: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR03GR61EsEJus-QnSCNGzPkJrxlecEIpQsIc7fXTjfuqUyNXM2

Na moim pobycie w tej stolicy skupię się w kolejnym wpisie. Teraz meritum i koniec wstępu 🙂

Zakup biletów

Najtańszy i najszybszy sposób (może i nie najtańszy z możliwych, ale tańszy niż samolot) dostania się do Paryża z Londynu oferują kolejowe linie Eurostar. Bilet kupiony na kilka dni przed wyjazdem (możliwy zakup online na www.eurostar.uk), w dwie strony (sobota i niedziela-wolny weekend w pracy 😉 ) kosztował mnie około £150. Za same bilety lotnicze zapłacił bym może i mniej, ale doliczając koszt dojazdu i powrotu z lotniska, zmarnowany czas (vide dojazd na terminal lotniczy) etc. nie sądzę, żeby się to kalkulowało.

Eurostar map_F_NR-1027-page-001
Źródło: https://www.railplus.com.au/cms/uploads/Eurostar%20map_F_NR-1027-page-001.jpg

Z Londynu za pośrednictwem Eurostar możliwa jest również podróż do: Amsterdamu, Avignonu, Brukseli, Disneylandu, Lyonu, Lille i Marsylii,

Odjazd

A propos czasu. Podróż pociągiem trwa tylko ok. dwie i pół godziny. Eurostar odjeżdża ze znanej londyńskiej stacji kolejowej St Pancras International, do której dojazd znając możliwości tutejszego transportu powinien zająć tylko chwilę (www.tfl.gov – strona internetowa z rozkładem jazdy autobusów/metra/kolejki/pociągów/itp. w Londynie). Przydatne dla podróżnych powinno być to, że do dworca bezpośrednio prowadzi metro (stacja King’s Cross St. Pancras).

Londyn wrzesień - pazdziernik 2007 513
Źródło: http://infointravel.com/image/447/Londyn%20wrzesie%C5%84%20-%20pazdziernik%202007%20513.jpg

Sprzedam wam ciekawostkę, że na tym dworcu znajduję się gratka dla fanów Harrego Pottera – peron 9  3/4.

Na pociąg trzeba stawić się min. pół godziny przed planowanym odjazdem. Aby dostać się na jego pokład trzeba wcześniej wylegitymować się posiadanym biletem (wystarczy wersja elektroniczna na telefonie), oraz następnie przejść odprawę wyglądającą identycznie jak na lotnisku (koniecznie pamiętajcie o paszporcie!).

Ciekawostki

Dla głodomorów i tych co nie zdążyli spakować jedzenia spieszę z krzepiącą informacją – podczas jazdy można zamówić jedzenie (i nie tylko w jednym przeznaczonym do tego wagonie jak w swego czasu w rodzimym Warsie). Ceny są dosyć wysokie, no ale już jak kogoś przypnie do muru to nie ma co wybrzydzać…Niestety nie jest mi dane wkleić zdjęcia menu z cennikiem, bo część materiału przepadła wraz z telefonem, który zgubiłem.

Prócz bufetu komfortową podróż w Matrixie umożliwiają: wszechobecne kontakty, darmowe WiFi i filmy, które na czas podróży udostępnia Amazon Prime (odtwarzane poprzez stronę internetową www.onboard.eurostar.com). Gratką dla dzieciaków będzie zapewne aplikacja typu virtual reality tworząca złudzenie obecności trójwymiarowych ryb za oknami pociągu. Chcącym odprężyć się dorosłym zapewne nie spodoba się całkowity zakaz palenia i używania różnych alternatywnych dziwactw pełniących rolę substytutu.

maxresdefault
Źródło: https://i.ytimg.com/vi/p9H-GeQir2A/maxresdefault.jpg

Pociąg średnio porusza się 267 km/h, a jego rekord prędkości to 334,7 km/h. Po kilkudziesięciu minutach jazdy czeka was przeprawa Kanałem La Manche biegnącym pod Morzem Północnym. Łączy on Anglię z Francją, a od 1994 roku wybudowanym w jego wnętrzu tunelem kolejowym (Eurotunel) zostały poprowadzone linie kolejowe pomiędzy tymi państwami. Największa głębokość pod poziomem morza, którą osiągniecie podczas jazdy to 75 metrów, natomiast cała droga Eurotunelem potrwa około 51 kilometrów.

624246174001_5737152954001_5737149584001-vs
Źródło: https://f1.media.brightcove.com/8/624246174001/624246174001_5737152954001_5737149584001-vs.jpg?pubId=624246174001&videoId=5737149584001

Jedyny postój na trasie mieści się godzinę jazdy za kanałem, na stacji (z której także korzystają linie TGV tj. teżewe) w mieście Lille. Jeszcze drugie tyle oddziela was od celu, jakim jest Paryż. Ostatecznie podróż zakończy się na jednym z największych paryskich dworców – Gare du nord.

324597-la-gare-du-nord-se-dote-d-un-nouveau-point-d-information-tourisme-2
Komunikaty informacyjne związane z pociągami sygnalizują pierwsze dźwięki piosenki Davida Gilmoura – Rattle Than Rock (https://www.youtube.com/watch?v=L1v7hXEQhsQ). Źródło: https://www.sortiraparis.com/images/2/57915/324597-la-gare-du-nord-se-dote-d-un-nouveau-point-d-information-tourisme-2.jpg

Stamtąd już nie powinno stanowić kłopotu dostanie się do każdego miejsca w tym mieście. Dworzec znajduję się w 10 dzielnicy (grunt, że nie jest to osławiona 13 😉 ), przy stacji metra pod tą samą nazwą i obsługuję nitki metra nr 4 i 5. Następnie w pewnym towarzystwie wyłoniłem się z jego czeluści i realizowałem dalsze części planu…

…cdn…

PS W kolejnym wpisie tyle o ile przybliżę wam kilka przydatnych informacji odnośnie poruszania się po Paryżu i atrakcji w tym mieście. Porobiłem kilka ładnych zdjęć, ale niestety przepadły wraz z zepsutym komputerem (może na dniach odzyskam te dane)…Najwyżej będę się posiłkował zasobami z Internetu ;P

 

Do kolejnego,

Serdecznie pozdrawiam,

Bartosz Kwiek, 05.05.18, Londyn.