Jak zorganizować trekking w Himalajach?

Słowem wstępu

Namaste! (nepalskie pozdrowienie)

Jak to się mówi do trzech razy sztuka. Wyjazd do Stanów Zjednoczonych Ameryki spalił na panewce, Kolej Transsyberyjska i autostop przez Azję podobnie, więc mam nadzieję, że tym razem kolejny wypad poza granice kontynentu europejskiego dojdzie do skutku. Wspominałem już dużo wcześniej na swoim fanpage’u na Facebooku i kanale na Instagramie, że moim celem będzie Nepal. Nie chciałem płodzić wielostronicowych elaboratów na ten temat na moim blogu, żeby się nie okazało, że spożytkowałem swój czas na marne i tylko zapeszyłem zasypując gruszki w popiele… Na szczęście do czasu… Wyjazd za pasem także śmiało mogę ruszać z publikacjami o planowanym trekku. Póki co udostępnię swój wpis na temat przygotowań do wyjazdu, a po powrocie z Nepalu  będę płodził artykuły dotyczące mojego pobytu w Himalajach. Jeśli chcecie być ze mną na bieżąco polecam odwiedzać mój Instagramowy profil (@kwieqnahamaq) gdzie będę dzieli się zdjęciami z pobytu.

Pomysł na wyjazd

Żeby było weselej na pomysł wyjazdu do Nepalu wpadłem w 2015 roku. Kompletnie o tym zapomniałem i dopiero ostatnio odnalazłem swój wpis na jakimś forum dyskusyjnym z kilkoma pytaniami odnośnie wizyty w tym państwie. Kilka miesięcy temu kolega zaproponował mi wyjazd do Nowej Zelandii, albo Nepalu. „NZ” jest piękna, ale to trochę kosztowna sprawa, więc skupiłem się nad drugą opcją. W sumie bez dłuższego zastanowienia stwierdziłem, że szkoda marnować upływający czas (znalezienie pewnej osoby, która pisałaby się na wspólny wyjazd w Himalaje może być czasochłonnym i ryzykownym procesem) i zgodziłem się na to.

Jak zorganizować trekking w Himalajach?

PS Proszę wyrozumiałość w ocenie niniejszego tekstu, bo jestem zwykłym laikiem i też ten wpis jest kierowany do podobnych osób jak ja 😉

  1. 1 Wiedza

Zacznijmy od tego, że moja wiedza znikąd się nie wzięła. Przeczytałem dziesiątki artykułów, for dyskusyjnych, rozmawiałem z ludźmi, którzy przebywali w Himalajach i polecam przede wszystkim lekturę kilku książek w celu poszerzenia swego światopoglądu. Głodni wiedzy? Smacznego:

  • Janusz Kurczab – Himalaje Nepalu. Przewodnik trekkingowy, Wydawnictwo Sklep Podróżnika, Warszawa 2013
  • Janusz Kurczab – Wokół Everestu i Makalu. Trasy i szczyty trekkingowe, Wydawnictwo Sklep Podróżnika, Warszawa 2011
  • Forum dyskusyjne „e-gory.pl”,
  • Forum dyskusyjne „globtroter.pl”,
  • Fanpage na Facebooku „Himalaje Nepalu – trekking i więcej”,
  • Fanpage na Facebooku „Himalaje trekking”;
  1. 2 Zarys podróży                                                                                             Spędzimy na miejscu trzy tygodnie (12 marca – 1 kwietnia). Plan jest taki, aby rozwinąć sytuację w sposób taki by spędzić jak najwięcej czasu w górach. Po kilku przeprowadzonych burzach mózgów padło na to, że poruszając się szlakiem Trzech Przełęczy (Renjo La, Cho La,  Kongma La) zdobędziemy przynajmniej dwa pięciotysięczniki (wszystko wskazuje na Gokyo Ri  i Chukhung Ri). O ile pozwoli na to pogoda, zdrowie i czas odwiedzimy również EBC. EBC odpuszczamy z tego tytułu, że wyprawa tam oferuje jedynie widok na namioty szykujących się do zdobywania Czomolungmy, lub też jak Mount Everest (8850 m.) nazywają Nepalczycy – Sagarmathy. Na początku lotem z Londynu udamy się do stolicy Nepalu – półtora milionowej Mekki trekkerów – Katmandu.  Pierwszą i zarazem jedyną przesiadkę zaliczymy w stolicy Omanu – Muskacie. Bilet lotniczy tam i z powrotem (Oman Air) kupiony z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem wyniósł mnie £406 (plus bagaż rejestrowany). W Katmandu spędzimy jeden dzień, by potem pół godzinnym lotem udać się do wioski okalanej szczytami Himalajów – Lukli.
  1. 3 Lukla

Można dostać się tam za pomocą kilku linii: Yeti Airlines, Gima Air, Sita Air, Tara Air, Gorkha Airlines, lub Simrik Air, które obsługują awionetki zabierające na pokład po ok. 20 osób. Anyway, ja wybrałem Yeti. To z tego miejsca zaczyna się przygoda większości osób pragnących zdobyć najwyższą górę na Planecie Ziemia – Mount Everest i resztę himalajskich szczytów.  Bilety w jedną stronę z Katmandu do Lukli to koszt $180. W drugą stronę kwota jest identyczna. Im wcześniejszy lot do i z Lukli wykupicie, tym lepiej. Ze względu na nie sprzyjające warunki pogodowe (porywcze wiatry, mgła, chmury, etc.), przeloty są często odwoływane, czego skutkiem jest automatyczne „przekładanie” pasażerów na kolejny lot. Rozstaw godzin jest dosyć wąski, bo waha się bodajże od 7 do 12. Często zdarza się, że wszystkie loty są odwołane, zatem dobrą praktyką będzie pozostawienia sobie w zapasie kilku dni. W razie braku czasu i utknięcia na lotnisku, jedną z alternatywnych dróg transportu jest lot śmigłowcem za ok. $370 od osoby. Przy układaniu planu trepku weźcie poprawkę na to, że w wypadku powrotu do Katmandu należy zgłosić się dzień wcześniej do placówki wybranego wcześniej przewoźnika w Lukli w celu potwierdzenia lotu. Podróż odbywa się pośród zapierających dech w piersiach widoków górskich szczytów. Niesamowite wrażenia gwarantowane 🙂

Należy pamiętać o tym, że na pokład samolotu można zabrać jedynie 15 kilogramów bagażu. Jest to 10 kg. bagażu rejestrowanego oraz podręczny o wadze 5 kg. Każde kilo nadwagi to koszt $1.

Gwoli ciekawostki, której standardowo nie omieszkam wam sprzedać – jedyne lotnisko w tej wiosce, znajduje się na wysokości ok. 2860 m. n. p. m.  i jest ochrzczone niechlubnym mianem najniebezpieczniejszego na świecie. Dlaczego? Lotnisko im. Tenzinga-Hillary’ego (29.05.1953 r. – Tenzing Norgay i Edmund Hillary byli pierwszymi zdobywcami Mount Everest) posiada tylko jeden pas startowy. Jakby tego było mało liczy sobie tylko ponad 450 metrów i jest szeroki na około 20 m. Kończy się stromą, kilkusetmetrową przepaścią… Lądowanie i start z tego lotniska to na pewno ciekawe przeżycie z dreszczykiem.

  1. 4 Choroba wysokościowa (ang. Acute Mountain Sickness –AMS)

Ze względu na wyżej wymienioną przypadłość, aby nie przeciążać organizmu zaleca się planować tak każdy dzień trekku, aby maksymalnie pokonywać 500 m. wzwyż i przeznaczyć kilka dni na aklimatyzację. Symptomami choroby wysokościowej są np. : przyspieszone bicia serca, zawroty głowy, nudności, podejmowanie błędnych decyzji, zawroty głowy, zaburzenia błędnika i duszności. Temat ten  jest strasznie rozległy i w związku z tym polecam zapoznać się o tej przypadłości na własną rękę z bardziej obszernych źródeł.

Naprawdę nie warto robić z siebie buhaja, bo skutki przeciążenia organizmu nieprzyzwyczajonego do wysiłku na dużych wysokościach mogą wydać się katastrofalne i długoterminowe. Wystarcza, że z powodu złego stanu zdrowia zaistnieje możliwość odwołania waszego trekkingu, na który zbieraliście fundusze i przygotowywaliście się miesiącami…

  1. 5 Kondycja

Oczywiście jedne szlaki są mniej wymagające, podczas gdy kolejne wiążą się z wielomiesięcznymi przygotowaniami organizmu do planowanego wysiłku. Zalecam mierzyć siły na zamiary i nie lekceważyć swojej kondycji i stanu zdrowia.

Forma aktywności fizycznej jako wybrałem to bieganie (po około 8 km. kilka razy w tygodniu) i podnoszenie hantli (dużo to, to nie da, ale zawsze lepiej niż nic). Dodatkowo ograniczyłem spożywanie alkoholu do śladowych ilości (łatwe to nie było), oraz od 1988 roku nie palę 🙂

Mała dygresja odnośnie biegania. Polecam zainstalować w swoim smartfonie darmową aplikacje Endomondo. Program monitoruje na bieżąco nasze wyniki, dystans, pracę serca, tempo, etc. podczas biegania. Współczynniki te można porównywać z innymi użytkownikami tej aplikacji co wzbudza rywalizację i motywuje do osiągania lepszych wyników.

Oprócz biegania zrezygnowałem również ze słodyczy i cukru. Czasami robię małe wyjątki, ale cóż – niech ten kto jest bez winy pierwszy rzuci kamieniem 😉 Podobnie z alkoholem. Zrezygnowałem z samotnego picia piwa i ograniczyłem jego spożywanie do absolutnego minimum, a to już jest coś, o! Small steps 😀

W ostatnich tygodniach przed wyjazdem obowiązkowo zaliczyłem wizytę u dentysty, żeby przypadkiem nie obudzić się z ręką w nocniku.

  1. 6 Plan wydarzeń

Zamieszczam tu rozkład jakiego zamierzamy się trzymać. Może nie sztywno, nie co do minuty, ale przynajmniej co do dnia. Zresztą jesteśmy tylko ludźmi. Przystanki i odcinki mogą ulec zmianie, a zależy to od pogody i stanu zdrowia. Ewentualnie dana okolica może nam się bardziej spodobać i przeznaczymy więcej czasu na te miejsce.


1. Lukla > Namche Bazar
2. Aklimatyzacja w Namche
3. Namche Bazar > Phortse Tenga
4. Phortse Tenga > Dole
5. Dole > Machhermo
6. Machhermo > Przełęcz Renjo La > Gokyo
7. Aklimatyzacja w Gokyo, wejście na Gokyo Ri (5483 m.n.p.m.)
8. Gokyo > Dragnag > Przełęcz Cho La > Dzongla
9. Dzongla > Lobuche
10. Lobuche > Gorak Shep
11. Gorak Shep > Kala Pattar > Gorak Shep (aklimatyzacja)
12. Gorak Shep > Przełęcz Kongma La > Chukhung
13. Chukhung > wejście na Chukhung Ri > Pheriche
14. Pheriche > Pengboche
15. Pengboche > Kumjung
16. Kumjung > Lukla
17. Lukla wylot do Katmandu
18. Dzień zapasowy

PS Poniższą część miałem opublikować później, ale doszedłem do wniosku, że bardziej klarowne i wygodne dla was będzie zawarcie wszystkich informacji w jednym wpisie.

Jak zorganizować trekking w Himalajach? Cz. II

2.1 Leki

  • Nie ma konieczności szczepienia się na jakieś rzadkie choroby. Zaleca się standard, czyli żółtaczkę typu A i B, oraz tężec (Odpuszczam),
  • Aby przeciwdziałać wcześniej skutkom choroby wysokościowej możecie wspomagać się lekami: Diamox lub też lub Pamiętajcie, że w żaden sposób ich stosowanie nie przyspiesza aklimatyzacji… (Ja nie zabieram tych specyfików),
  • Krem z przeciwsłonecznym filtrem. Zalecam minimalnie 30,
  • Plastry na: rany, odciski i pęcherze,
  • Tabletki na: biegunkę, migrenę, witamina C,
  • Maść rozgrzewająca mięśnie,
  • Spray na zatkany nos,
  • Bandaż;

2.2 Polisa ubezpieczeniowa

Nie ma się co zbytnio rozwodzić na ten temat. Ubezpieczenie to konieczność jeżeli chcecie zabezpieczyć swoje zdrowie i finanse (swoje, oraz rodziny). Kwestia indywidualna jaki typ ubezpieczenia i jaką firmę wybierzecie. Z mojej strony mogę jedynie wam wskazać to co ja wybrałem. Mianowicie PZU (#Hydrozagadka) Bezpieczny Powrót. Wyniosło mnie to 299 zł. Czas trwania polisy to jeden rok, ubezpieczenie jest ważna do 6000 m. n. p. m., koszty leczenia są pokrywane do 250000 zł., OC na 500000 zł., etc. Link do niniejszego: https://bezpiecznypowrot.pl/

2.2 Pozwolenia

  • Wstęp do parku narodowego Sagarmatha

Chętni podążania szlakiem do Everest Base Camp muszą wkroczyć na teren rezerwatu przyrody. Ściślej pisząc jest to wpisany w 1979 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO Sagarmatha National Park (to właśnie stąd nepalska nazwa Everestu). Na jego terenie oprócz najwyższego szczytu na Ziemi znajdują się również inne dwa ośmiotysięczniki: Cho Oju (8201 m.) i Lhotse ( 8516 m.). Bilet wstępu uprawniający do poruszania się po parku Sagarmatha to koszt 3390 NRP (rupii nepalskich/£2 ) i można go nabyć chociażby w Katmandu w Nepal Tourism Board (punkt obok dworca i stadionu sportowego). Biuro czynne jest od 10 do 17, siedem dni w tygodniu. Weźcie również poprawkę na przerwę pomiędzy godziną 13, a 14. W wypadku gdy naruszę teren parku z tego co czytałem na szlaku nie powinien istnieć problem z lokalizacją punktów ze sprzedażą pozwoleń wstępu.

  • Karta TIMS (Trekkers’ Information Management Systems) – od niedawna niepotrzebne na szlaku EBC.

TIMS jest to forma zapewnienia bezpieczeństwa turystom, którzy wybierają się na trekking. Do komputerowej bazy danych zostają wprowadzone najważniejsze informacje na temat szlaku jaki planujecie pokonać. Lepiej podać w miarę jak najwięcej konkretnych detali, ponieważ może to wam uratować życie… Pamiętajcie też o podaniu istotnych kwestii waszej polisy ubezpieczeniowej.

Prócz podania wcześniej wspomnianych informacji potrzebujecie również dwóch fotografii (w standardowych paszportowych rozmiarach) i kserokopii paszportu.

Uzyskanie karty TIMS wiąże się z kosztem 2000 NRP, lub 1000 NRP (około $20) jeśli wybieracie się na trekk jako część większej grupy (konieczność zapłaty Rupiami nepalskimi). Koszta można jedynie uregulować w lokalnej walucie!

2.3 Wiza do Nepalu

Brzmi to poważnie, ale uwierzcie mi, że załatwienie tej formalności jest wyjątkowo szybkie, bezproblemowe i całkowicie osiągalne dla przeciętnego portfela. Wizę można uzyskać na dwa sposoby: w ambasadzie i pocztowo, oraz na jednym z nepalskich lotnisk. Anyway, istnieją trzy warianty wizy turystycznej, a każdy z nich reprezentuje inna cena.  Są to odpowiednio: wiza 15, 30 i 90 dniowa. Mnie interesował pobyt trzydziestodniowy, który to wiąże się z kosztem 35 funtów. Dokument ten jest ważny przez pół roku licząc od przekroczenia nepalskiej granicy.

  • Primo – ambasada:

Do ambasady oprócz gotówki należy przynieść wypełniony wniosek wizowy (dostępny tu – https://uk.nepalembassy.gov.np/wp-content/uploads/2018/05/VISAAPPLICATIONFORM-2.pdf), oczywiście paszport oraz zdjęcie wklejone do wniosku Mając przygotowane wcześniej wymienione rzeczy, bez konieczności wcześniejszego umawiania spotkania kroki swe należy udać do sekcji wizowej.

Londyński adres to: KENSINGTON PALACE GARDENSLONDON W8 4QU (zaraz przy NottingHill) Placówka jest czynna od poniedziałku do piątku, w godzinach 9.15 – 15.15 (z godzinną przerwą o 13).

Na pieczątkę w paszporcie z zegarkiem w ręku czekałem 10 minut… W porównaniu z uzyskaniem wizy do USA to jak niebo i ziemia…

Jeśli chodzi o opcję korespondencyjną to jest bajecznie prosta. Nie będę lał wody i rozwodził się na ten temat. Wszystkie zasady znajdziecie tu – https://uk.nepalembassy.gov.np/visa/

  • Secundo – przy lądowaniu, na lotnisku:

Aby zaoszczędzić czas polecam wypełnić wniosek online (do pobrania tu – https://online.nepalimmigration.gov.np/tourist-visa) i następnie wydrukować potwierdzenie. Dzięki temu zaoszczędzicie dużo czasu na staniu w kolejce do pobrania tego dokumentu.  Lotniska na których można załatwić stempelek w paszporcie to: Tribhubhan International Airport (TIA), Kathmandu, Kakarbhitta, Birgunj, Belhiya, Bhairahawa, Nepalgunj, Dhangadi, Mahendranagar i Kodari. Potrzebujecie również dwóch zdjęć (można je wykonać w specjalnych punktach, oczywiście po odstaniu w kolejce), a koszt wizy trzeba pokryć w dolarach (odliczonych). Cała transakcja odbywa się w wyznaczonym punkcie na terenie portu lotniczego.

2.4 Waluta

Środkiem płatniczym Nepalu jest tzw. rupia nepalska (NRP). Jedna rupia to 100 paisa, które są odpowiednikiem polskich groszy.  W lutym bieżącego roku za 1 złotówkę, uzyskamy ponad 30 NRP. Żeby dać wam obraz cen w Nepalu przytoczę kilka przykładów. Nocleg – ok. 70 NRP, piwo – 130 NRP, woda – 30 NRP.  Pamiętajcie, że im wyżej w górach będziecie, tym ceny też będą rosły. W razie „W” polecam zabrać ich trochę z sobą, bo niektóre rzeczy można zakupić tylko w lokalnej walucie. Bankomatów poza Katmandu i  innymi większymi miastami jest tyle co kot napłakał. Dla własnego spokoju polecam powiadomić swój bank o planowanym pobycie w Nepalu w danym okresie czasu. Raczej niespodziewana blokada karty debetowej/kredytowej nie należy do najprzyjemniejszych…

2.5 Ekwipunek

Odzież (oczywiście wybór powinien być adekwatny do pory roku i środowiska, w którym przyjdzie wam odbywać trekk):

2.6 Sprzęt:

  • Plecak 60 litrów – moim zdaniem 60 l. to minimum (polecam firmę Osprey lub Deuter*),
  • Statyw (polecam firmę Sirui*), aparat lustrzany,
  • Notes, długopis,
  • Spinacze (aby przypinać suszące się rzeczy do plecaka),
  • Wodoodporne woreczki,
  • Paski trzymające okulary,
  • Odblaskowe paski do plecaka,
  • Raki, lub raczki. Wybór to kwestia indywidualna,
  • Łyżka, menażka – przydadzą się do przyrządzania i konsumpcji: płatków owsianych, „zupek chińskich”, etc.,
  • Śpiwór – oczywiście puchowy. Zalecany komfort to -10,
  • Butelka z filtrem,
  • Przejściówka do gniazdka elektrycznego, powerbank, „złodziejka” na kable USB – w Nepalu prąd jest odmierzany na kilka (naście) godzin, więc warto zadbać o zabezpieczenie w tej kwestii,
  • Nóż – polecam szwedzką firmę Mora*,
  • Szybkoschnący ręcznik z mikrofibry,
  • Latarka „czołówka” (dzięki Kamil!),
  • Kijki trekkingowi (kupie je w Lukli),
  • Nawilżane chusteczki (czasami kwestia użycia bieżącej wody może być utrudniona),
  • Przybory higieniczne,
  • Okulary przeciwsłoneczne (jakieś konkretne, które naprawdę ochronią oczy przed śniegiem),
  • Czarna taśma – zawsze przydatna,
  • Saszetka na pas – młodzi mówią na to „nerka”,
  • Mały plecak – na miejskie wypady i jako bagaż podręczny,
  • Termos;
*Jestem zbyt dużym pionkiem, żebyt ktoś mnie sponsorował. Polecam te rzeczy za darmo, z dobrego serca. Niektóre z nich służą mi już od lat.

PS Pakując się pamiętajcie o ograniczeniach wagowych w samolocie do Lukli!


Dziękuję za lekturę, poświęcony czas i mam nadzieję, że byłem w stanie wam pomóc. W razie wątpliwości – pytajcie.

„Do widzenia. Wszystkiego najlepszego. A gdyby co, to zawiadom pan rodzinę.” – Lutek Narożniak – „Wniebowzięci”

Z Panem Bogiem,

Bartosz Kwiek, 25.02.2019, Londyn

Paryskie metro i Jim Morrison na wieży Eiffla.

Siema,

Skoro już zdecydowałem się na ponowny, krótki wyjazd do Paryża, doszedłem do wniosku, że dobrze będzie schować egoizm do lamusa i zabrać ze sobą mojego ojca. Pokażę mu większość paryskich must see, a przy okazji ukończę swoją misję. Dwie pieczenie na jednym ruszcie, a było to tak…


1. Metro.

Czasu dużo nie było. Raptem niecałe dwa dni, także większość rzeczy zobaczyliśmy po tzw. łebkach. Na szczęście Bogu dzięki za metro! Viva la France 😀

W dni powszednie jest otwarte od godziny piątej do wpół do pierwszej w nocy. Szanowni włodarze Paryża pamiętają o tych, którzy chcą zabalować w weekendy. W sobotę i niedzielę niniejszy środek transportu funkcjonuję o godzinę dłużej. Pamiętam częstotliwość kursowania nocnych autobusów w moim rodzinnym mieście Gdyni, także nie jest tak źle 😀

30442727_10204213544735453_3520518880747323392_n(1)
Paryskie metro nie należy do najpiękniejszych. Ciężko zdecydować co przykuwa większą uwagę. Wrażenia wizualne czy też zapachowe (#uryna).

Odnośnie biletów i ich zakupu. Kupicie je za pomocą karty debetowej/kredytowej i gotówki (tylko bilon) w automatach do tego przeznaczonych (obecnych na każdej stacji metra), lub staromodnie w kasach biletowych. Do wyboru dostępnych jest kilka wariantów, ja wybrałem ten o nazwie Mobilis. Jest to bilet na jeden dzień (ważny od godziny kiedy go kupicie do końca dnia czyli północy), obowiązujący we wszystkich strefach  (jest ich 5, oraz 16 linii). Po za czasem, nie ma żadnych ograniczeń, a jego koszt to 17,80 euro (Tak, tak starzeje się. Franki odeszły już w zapomnienie ;P). Ewentualnie możecie wybrać tylko strefy, które was interesują. Wtedy: 1 i 2 to koszt 7,30, 1-3 to 9,70 i 1-4 to 12 euro. Na bilecie należy wpisać swoje imię i nazwisko, oraz dzień, w którym się go zakupiło. Często, losowo przy wyjściu ze stacji sprawdzają to kontrolerzy. Jeśli jednak satysfakcjonuje was jedynie jednorazowy przejazd, musicie liczyć się z wydatkiem 1,30 euro.

32682527_10204341129044981_3919090102059401216_n

2. Cmentarz Père Lachaise.

Na pierwszy ogień przypadła wizyta na cmentarzu Père Lachaise. Są tam pochowani m. in.: Jim Morrison, Edith Piaf, Fryderyk Chopin, Molière i Balzac.
Zaraz przy dworcu, z którego wysiadłem udałem się do położonej rzut kamieniem stacji metra, obsługującą linię nr 5. Stamtąd po jednej przesiadce i ośmiu przystankach dojechałem na miejsce. Gdyby nie nawigacja w telefonie słabo by było, a na pomoc mieszkańców nie ma zbytnio co liczyć. W przerażającej większości ich umiejętności lingwistyczne ograniczają się jedynie do znajomości języka francuskiego. O angielskim można zapomnieć. Pod tym względem czułem się tam jak w Chinach. Komunikacja na poziomie bliskim zeru… Jedyna desko ratunku to pracownicy: kantorów, hosteli, itp., z którymi można nawiązać jako taki kontakt.

Nie chciałem wraz z ojcem szukać w okolicy dilera, więc zadowoliła mnie mała whisky zakupiona w pobliskim sklepie .  Posługując się łamanym francuskim i językiem migowym przed wstępem na cmentarz wyposażyłem się w kilka zniczy i około godziny 9 przekroczyliśmy jego progi. Gwoli ścisłości. Miejsce to jest otwarte od godziny 8 do 18. W soboty od 8.30 i od  9 w niedziele. Przy wejściu znajduję się również punkt informacji turystycznej, w którym uzyskacie mapkę po jego terenie, wraz z drogami do najsłynniejszych nagrobków.

Jak już wcześniej pisałem, moim celem było odwiedzić grób wokalisty The Doors.  Historia jego śmierci nie jest jednoznaczna, w każdym razie nie będę o tym pisał, bo i tak nie rzucę na to żadnego światła. Wiadomo, że zmarł 3 czerwca 1971 roku, w Paryżu. Czort wie w jakich okolicznościach. Na jego pogrzebie , który odbył się w tajemnicy, w nieoznakowanym grobie, zgromadziło się jedynie kilka przyjaciół i jego dziewczyna. Z czasem miejsce pochówku zostało oficjalnie przypisane jego osobie. Dodano popiersie, które z czasem zostało skradzione.

morrisonjim2

Odwiedzający miejsce ostatecznego spoczynku Króla Jaszczurów zostawiali na nagrobku swoje podpisy, które z czasem zamazano i zastąpiono płytą z grecką inskrypcją KATA TON DAIMONA EAYTOY, co w wolnym tłumaczeniu znaczy Sprzeciwić się swoim demonom. Dostawiono również barierkę, która miała zapewnić temu miejscu należyty spokój i ciszę, a nie jak w przeszłości być miejscem różnej maści spędów podsycanych szerokim wachlarzem używek. Jeśli o mnie chodzi to kulturalnie przy Riders on the storm (puszczonym z telefonu), wskoczyłem za barierkę, zapaliłem znicze i wylałem za jego pamięć trochę whisky na ziemię z jego grobu. Obok mnie stało kilka osób, z czego powiem na swoje usprawiedliwienie jedna starsza kobieta kontemplowała przy blancie 😉

Źródło: https://joemonster.org/images/vad/img_31519/d648c5888d175adc4a1bd0af2b94f294.jpg
Źródło: https://joemonster.org/images/vad/img_31519/d648c5888d175adc4a1bd0af2b94f294.jpg

30411836_10204213534015185_5637585226759667712_n
Przy nagrobku znajduję się drzewo owinięte matą, na której odwiedzający przyklejają gumy i zostawiają pamiątkowe wpisy, nie niszcząc tym samym mogiły Morrisona.

30441239_10204213533615175_4038063698340741120_n

3. Wieża Eiffla.

Następnie, za pomocą metra podjechaliśmy do kolejnych miejsc:

  • Jedno z największych na świecie muzeów – Luwr. Upływający czas nie pozwalał na wstęp do tego kolosa. Zwiedzanie spokojnie może zając kilka dni. Cena za bilet to około 15 euro,

DSC_0012

  • Katedra Notre-Dame,

DSC_0023 DSC_0031

  • Bulwary nad Sekwaną,

DSC_0013

  • Wieża Eiffla,

DSC_0035
Ten najbardziej rozpoznawalny punkt Paryża został wybudowany specjalnie na światową wystawę w 1889 r., na paryskich Polach Marsowych. Głównym budulcem jest ubóstwiane przez Eiffla żelazo. Obiekt pierwotnie miał zostać zburzony po 20 latach, do czego ostatecznie nie dopuścił ojciec tego dzieła.

Co do ostatniego punktu. Skupmy się nim trochę dłużej. Garść interesujących dla was faktów:

  • Lepiej przeznaczyć duży zapas czasu na tę atrakcję. Oczekiwanie na wejście w kolejce to przy ładnej pogodzie, lekką ręką kilka godzin. Mi zeszło ponad 3,5 ;P
  • Budowla ma trzy piętra. Cena biletów jest zależna od tego, na które chcecie się udać i w jaki sposób. Im wyżej tym drożej. Winda dla wygodnych, też adekwatnie podnosi cenę biletu  Przykładowa cena wjazdu na szczyt to 17 euro, podczas gdy wejścia nań po schodach to już tylko wydatek 7€. Dodatkowo dobrze wiedzieć, że dzieci do wieku 11 lat obowiązuje zniżka,
  • Na samej górze znajduję się pomieszczenie, które budowniczy wieży Gustave Eiffel, przeznaczył na swój prywatny apartament. Relaksował się w nim, izolował od świata, przeprowadzał swoje badania i podejmował ważnych gości. Wewnątrz znajdują się: meble, obrazy, fortepian i trzy figury woskowe: Eiffel, jego córka Claire i Thomas Edison (który faktycznie odwiedził go w roku ukończenia wieży). Pomieszczenie to począwszy od śmierci konstruktora, do dnia dzisiejszego pozostało praktycznie w tym samym stanie, a dopiero niedawno zostało udostępnione (można spojrzeć do środka przez jedno z okien) dla przyjezdnych turystów,

DSC_0061

f95ea0e661e621868c79d15d0fccd833
Źródło: https://www.bucketlist127.com/uploads/images/f95ea0e661e621868c79d15d0fccd833.jpg

  • Na zdobywców dachu Paryża, czeka możliwość uczczenia tej chwili zakupem lampki szampana w barze na szczycie. Impreza ta (zależnie od koloru trunku) kosztuje od 12 do 21 euro,

DSC_0045
Widok z najwyższego piętra wieży Eiffla na Pola Marsowe.

  • Wewnątrz jednego z tarasów widokowych mieści się galeria słynnych gości z całego świata, którzy odwiedzili ten obiekt i skala porównawcza stosunku wysokości Wieży Eiffla (324 metry) do najwyższych budowli w większości państw świata. Sprzedam wam ciekawostkę, że nasz Pałac Kultury i Nauki jest od niej niższy tylko o 93 m. 😉

Ze wcześniej wspomnianego żelastwa, zeszliśmy późnym popołudniem. Hostel standardowo zarezerwowałem przez booking.com. Nocleg nie dość, że znajdował się przy stacji metra i dworcu, z którego odjeżdżają pociągi Eurostar, to jeszcze jak na Paryż był bajecznie tani (£47 za noc). Fakt, faktem minus był taki, że pluskwy dały się we znaki. Po raz n-ty się powtórzę. Zabierajcie zawsze z recepcji wizytówki hostelu, w którym śpicie. W krajach gdzie komunikacja w języku angielskim jest utrudniona, lub funkcjonuje inny alfabet niż łaciński, gdy się zgubicie może uratować wam to życie…

Nazajutrz rano wróciliśmy do Londynu.


Do kolejnego,

Strzałka,

Bartosz Kwiek, 20.05.18, Londyn.

Kierunek Paryż – Pociąg Eurostar

Siema,

Tym razem padło na owianą romantycznym mitem stolicę Francji jako cel mojego kolejnego wyjazdu. Nie przepadam za tym miastem, oraz za francuzami i ich mentalnością. Większość rzeczy, które są warte zobaczenia już zaliczyłem podczas mojego pobytu w Paryżu w 2003 r., więc pewnie jesteście ciekawi po co zmarnowałem swoje pieniądze i czas na ponowny wypad do tej metropolii…

Otóż wymyśliłem sobie, że odwiedzę grób Jima Morrisona i zapalę blanta za jego duszę. Powiedzmy, że można to dodać do mojego bucket list.  Z tytułu, że Anno Domini 2018 jest wyjątkowy, bo wypadają w nim moje trzydzieste urodziny, zdecydowałem się na ten króciutki wyjazd. Tylko i wyłącznie w tym celu. Mój plan standardowo uległ nieznacznym modyfikacjom, ale mniejsza z jedzeniem pieczonych kasztanów na Placu Pigalle…

images
Źródło: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR03GR61EsEJus-QnSCNGzPkJrxlecEIpQsIc7fXTjfuqUyNXM2


Na moim pobycie w tej stolicy skupię się w kolejnym wpisie. Teraz meritum i koniec wstępu 🙂

Zakup biletów

Najtańszy i najszybszy sposób (może i nie najtańszy z możliwych, ale tańszy niż samolot) dostania się do Paryża z Londynu oferują kolejowe linie Eurostar. Bilet kupiony na kilka dni przed wyjazdem (możliwy zakup online na www.eurostar.uk), w dwie strony (sobota i niedziela-wolny weekend w pracy 😉 ) kosztował mnie około £150. Za same bilety lotnicze zapłacił bym może i mniej, ale doliczając koszt dojazdu i powrotu z lotniska, zmarnowany czas (vide dojazd na terminal lotniczy) etc. nie sądzę, żeby się to kalkulowało.

Eurostar map_F_NR-1027-page-001
Źródło: https://www.railplus.com.au/cms/uploads/Eurostar%20map_F_NR-1027-page-001.jpg

Z Londynu za pośrednictwem Eurostar możliwa jest również podróż do: Amsterdamu, Avignonu, Brukseli, Disneylandu, Lyonu, Lille i Marsylii,

Odjazd

A propos czasu. Podróż pociągiem trwa tylko ok. dwie i pół godziny. Eurostar odjeżdża ze znanej londyńskiej stacji kolejowej St Pancras International, do której dojazd znając możliwości tutejszego transportu powinien zająć tylko chwilę (www.tfl.gov – strona internetowa z rozkładem jazdy autobusów/metra/kolejki/pociągów/itp. w Londynie). Przydatne dla podróżnych powinno być to, że do dworca bezpośrednio prowadzi metro (stacja King’s Cross St. Pancras).

Londyn wrzesień - pazdziernik 2007 513
Źródło: http://infointravel.com/image/447/Londyn%20wrzesie%C5%84%20-%20pazdziernik%202007%20513.jpg

Sprzedam wam ciekawostkę, że na tym dworcu znajduję się gratka dla fanów Harrego Pottera – peron 9  3/4.

Na pociąg trzeba stawić się min. pół godziny przed planowanym odjazdem. Aby dostać się na jego pokład trzeba wcześniej wylegitymować się posiadanym biletem (wystarczy wersja elektroniczna na telefonie), oraz następnie przejść odprawę wyglądającą identycznie jak na lotnisku (koniecznie pamiętajcie o paszporcie!).

Ciekawostki

Dla głodomorów i tych co nie zdążyli spakować jedzenia spieszę z krzepiącą informacją – podczas jazdy można zamówić jedzenie (i nie tylko w jednym przeznaczonym do tego wagonie jak w swego czasu w rodzimym Warsie). Ceny są dosyć wysokie, no ale już jak kogoś przypnie do muru to nie ma co wybrzydzać…Niestety nie jest mi dane wkleić zdjęcia menu z cennikiem, bo część materiału przepadła wraz z telefonem, który zgubiłem.

Prócz bufetu komfortową podróż w Matrixie umożliwiają: wszechobecne kontakty, darmowe WiFi i filmy, które na czas podróży udostępnia Amazon Prime (odtwarzane poprzez stronę internetową www.onboard.eurostar.com). Gratką dla dzieciaków będzie zapewne aplikacja typu virtual reality tworząca złudzenie obecności trójwymiarowych ryb za oknami pociągu. Chcącym odprężyć się dorosłym zapewne nie spodoba się całkowity zakaz palenia i używania różnych alternatywnych dziwactw pełniących rolę substytutu.

maxresdefault
Źródło: https://i.ytimg.com/vi/p9H-GeQir2A/maxresdefault.jpg

Pociąg średnio porusza się 267 km/h, a jego rekord prędkości to 334,7 km/h. Po kilkudziesięciu minutach jazdy czeka was przeprawa Kanałem La Manche biegnącym pod Morzem Północnym. Łączy on Anglię z Francją, a od 1994 roku wybudowanym w jego wnętrzu tunelem kolejowym (Eurotunel) zostały poprowadzone linie kolejowe pomiędzy tymi państwami. Największa głębokość pod poziomem morza, którą osiągniecie podczas jazdy to 75 metrów, natomiast cała droga Eurotunelem potrwa około 51 kilometrów.

624246174001_5737152954001_5737149584001-vs
Źródło: https://f1.media.brightcove.com/8/624246174001/624246174001_5737152954001_5737149584001-vs.jpg?pubId=624246174001&videoId=5737149584001

Jedyny postój na trasie mieści się godzinę jazdy za kanałem, na stacji (z której także korzystają linie TGV tj. teżewe) w mieście Lille. Jeszcze drugie tyle oddziela was od celu, jakim jest Paryż. Ostatecznie podróż zakończy się na jednym z największych paryskich dworców – Gare du nord.

324597-la-gare-du-nord-se-dote-d-un-nouveau-point-d-information-tourisme-2
Komunikaty informacyjne związane z pociągami sygnalizują pierwsze dźwięki piosenki Davida Gilmoura – Rattle Than Rock (https://www.youtube.com/watch?v=L1v7hXEQhsQ). Źródło: https://www.sortiraparis.com/images/2/57915/324597-la-gare-du-nord-se-dote-d-un-nouveau-point-d-information-tourisme-2.jpg

Stamtąd już nie powinno stanowić kłopotu dostanie się do każdego miejsca w tym mieście. Dworzec znajduję się w 10 dzielnicy (grunt, że nie jest to osławiona 13 😉 ), przy stacji metra pod tą samą nazwą i obsługuję nitki metra nr 4 i 5. Następnie w pewnym towarzystwie wyłoniłem się z jego czeluści i realizowałem dalsze części planu…

…cdn…

PS W kolejnym wpisie tyle o ile przybliżę wam kilka przydatnych informacji odnośnie poruszania się po Paryżu i atrakcji w tym mieście. Porobiłem kilka ładnych zdjęć, ale niestety przepadły wraz z zepsutym komputerem (może na dniach odzyskam te dane)…Najwyżej będę się posiłkował zasobami z Internetu ;P

 

Do kolejnego,

Serdecznie pozdrawiam,

Bartosz Kwiek, 05.05.18, Londyn.