Projekt Route 66 – This is the end.

Siema,

Niedawno wróciłem z ambasady. No niestety… Nie będzie mi dane obcować z pięknymi, wysokimi, niebieskookimi, ładnie pachnącymi i bajońsko bogatymi nadludźmi ze Stanów (dzieciaki by w tym momencie dały drogowskaz #ironia, bo jeszcze ktokolwiek pomyśli, że to jest napisane na serio…). Po raz piąty odmówiono przyznania mi turystycznej wizy do U. S. A. Powody? Ten co zwykle. Brak powiązań z Anglią (you dont have ties with UK). Gówno prawda, ale co ja tam wiem…


Jak mam być szczery to w sumie szedłem tam z myślą, że skończy to się fiaskiem, aczkolwiek dopuszczałem szansę powiedzmy 1/20 że interview z pracownikiem ambasady zakończy się pozytywnie. Pomimo negatywnego rezultatu, towarzyszy mi jednak lekki smuteczek.

W sumie trochę zdrowia poświęciłem na planowanie wyjazdu do Ameryki. Nerwy – pierdut, kasa – pierdut, wyjazdy gdziekolwiek – pierdut, życie towarzyskie – pierdut, czas – pierdut. Aby uwiarygodnić swoją osobę, oraz dodatkowo podczas mojego wyjazdu posiadać najpopularniejszy środek płatniczy specjalnie wyrobiłem dwie karty kredytowe. Z myślą o tym road tripie zrobiłem cholerne prawo jazdy. Największym „pierdut” powodującym inne „pierduty” była mamona. Nie mam jakiejś strasznie dochodowej pracy, oraz dodatkowo nie piastuję w niej nie wiadomo jakiego stanowiska, które gwarantowało mi by duży hajs, dlatego też trzeba było pilnować grubości portfela. Towarzyszyło mi dodatkowo kilka sytuacji, które skutecznie odchudzały posiadany budżet. Oszczędzałem na wszystkim, począwszy od najtańszego żarcia, piwie ze znajomymi, kończąc na wyjeździe chociażby do Polski czy pozwiedzać jakieś ciekawe miejsca w zapyziałym Londynie (o dalszych wyjazdach nie wspominając…).

Także ten tego, wszystko to poszło o kant dupy potłuc. Mimo to mam wyjście: B, C, D, E i dziesiątki innych, więc na pewno jakiś ciekawy wyjazd na pewno zaliczę na swoja 30-tkę. (Może wyjazd na Antarktydę?)

Summa summarum, kończę póki co epizod z Route 66 w swoim życiu. Nie mam zamiaru przeznaczyć kolejnych £150 na aplikację wizową, (wydałbym na to około £1000) więc kolokwialnie mówiąc leję na to ciepłym moczem. Swoją godność też mam i nie zamierzam do usranej śmierci prosić Jankesów o wstęp do „ich” państwa.

Póki co bez odbioru, ale już moja w tym głowa, żeby szybko ogarnąc zamiennik wyjazdu do Stanów.

PS Może kiedyś wrócę do tego pomysłu. W końcu jak to się mówi o życiu? Nigdy nie mów nigdy…

Dzięki, że mnie wspieraliście i kibicowaliście,

Bartosz Kwiek, 15.09.17 r., Londyn

Projekt Route 66 – Szkic trasy

Siema,

Wizy odmówiono mi już cztery razy. Jeśli po raz piąty odeślą mnie z kwitkiem to dymam to i zrealizuje kolejną pozycję z mojego bucket list. Jak ktoś ma jakieś sugestie/uwagi/rady to feel welcome to share this with me.

29 Jun (1 day): Arrive to Chicago, IL (O’Hare International Airport)
– take train to downtown, book there „HI Chicago Hostel” for two nights or use AirBnB (29/30/1 Jun/Jul); !
30 Jun (2 day): Get over jetlag and sightseeing of Chicago, IL
1 Jul (3 day): Chicago, IL -> Lincoln, IL (around 175  miles 3h 10min.)
– wake up at the morning, as early as possible (check opening hours of rental company),
– come back by train to O’Hare International Airport and pick up your car,
– drive to and downtown (Adams St, next to Ogden St) and start your trip,
– spend 1 night in „Super 8 Lincoln West” or camping in Lincoln, IL (1/2 Jul); !
2 Jul (4 day): Lincoln, IL -> Saint Louis, MO (around 131 miles 2h)
– departure at the morning,
– spend 1 night in „Wayside Motel” or camping in St Louis (2/3 Jul), !
3 Jul (5 day): Saint Louis, MO -> Lebanon, MO (around 164 miles 2h 29min.)
– departure at the morning,
– spend 1 night in „The Munger Moss Motel” or camping in Lebanon (3/4 Jul);  !
4 Jul (6 day): Lebanon, MO -> Miami, OK (around 148 miles 2h 13min.)
– departure at the morning,
– spend 1 night in „Route 66 Motel” or camping in Miami (4/5 Jul);  !
5 Jul (7 day): Miami, OK -> Oklahoma City, OK (around 193 miles 2h 51min.),
– departure at the morning,
– spend 1 night in „Carlyle Motel” or camping in Oklahoma City, OK (5/6 Jul); !
6 Jul (8 day): Oklahoma City, OK -> Shamrock, TX (around 166 miles 2h 30min.),
– departure at the morning,
– independence day in Shamrock, TX,
– spend 1 night in „Western Motel” in Shamrock, TX (6/7 Jul);  !
7 Jul (9 day): Shamrock, TX -> Tucumcari, NM (around 204 miles 2h 57min.)
– departure at the morning,
– spend 1 night in „Blue Sallow Motel” in Tucumari, NM (7/8 Jul); !
8 Jul (10 day): Tucumcari, NM -> Santa Fe, NM (around 178 miles 2h 41min.)
– departure at the morning,
– spend 1 night in „Rancheros de Santa Fe campground” in Santa Fe (8/9 Jul); !
9 Jul (11 day): Santa Fe, NM -> Taos Pueblo, NM (around 74 miles 1h 33min.) -> Santa Fe, NM (around 146 miles 3h 14min.)
– drive at the morning to Taos Peblo, NM,
– come back and spend 1 more night in „Rancheros de Santa Fe campground” in Santa Fe, NM (9/10 Jul); !
10 Jul (12 day): Santa Fe, NM -> Gallup, NM (around 199 miles 2h 54min.)
– next day early as possible continue your trip to Gallup, NM
– spend 1 night in „El Rancho” or camping in Gallup, NM (10/11 Jul); !
11 Jul (13 day): Gallup, NM -> after exit 311 -> Petrified Forest National, AZ -> exit 311 (around 1 mile 4 min.) -> Sun Valley, AZ (or exit 292) -> Painted Desert, AZ – Sun Valley, AZ (or exit 292) (around 83 miles 1h 20 min. ) -> Flasgtaff, AZ (aprox. totlity around 269 miles 4h 4min.)
– departure at the early morning,
– spend 1 night in „Monte Vista in Flagstaff” in Flasgstaff, AZ (11/12 Jul); !
12 Jul (14 day): Flagstaff, AZ -> Monument Valley Tribal Park Rd, Oljato-Monument Valley, AZ 84536, USA (around 172 miles 2h 50min.)
– use http://www.navajospirittours.com/ to plan your day in MV,
– Hunts Mesa ($300)? http://www.navajospirittours.com/hunts-mesa
– sunset in MV,
– spend 1 night in „[Wilderness Tent Site] The View Campground” in Monument Valley, AZ (12/13 Jul); !
13 Jul (15 day): Monument Valley Tribal Park Rd, Oljato-Monument Valley, AZ 84536, USA -> Antelope Canyon, AZ -> Horseshoe Bend Parking, AZ -> Mather Campground, AZ (around 269 miles 4h 4min.)
– departure after sunrise in MV,
– choice Upper Antelope Canyon (the best hours 11/12 tickets aprox. $40 or $80 with tripod, http://navajotours.com/tour-packages/),
– watch sunset in GC (if possible),
– spend 2 nights  in „Mather Campground” camping (13/15 Jul); !
14 Jul (16 day): „Mather Campground” -> Grand Canyon Village (South Rim) via the East Entrance, AZ -> „Mather Campground”
– watch sunrise in GC,
– drive to Grand Canyon Village and take shuttle which will take you to all of the viewpoints west of Grand Canyon Village, and to a few of the ones to the east (Hermit Road Shuttle Bus Route),
– watch sunset in GC;
15 Jul (17 day): „Mather Campground”, AZ -> Needles, AZ (around 235 miles 3h 27min.)
– departure after sunrise in GC (if possible),
– spend 1 night in 3396 Needles HWY in „Fender’s River Road Resort” (camping) in Needles, AZ (15/16 Jul); !
16 Jul (18 day): Needles, CA -> San Bernardino, CA (around 223 miles 3h 39min.)
-spend 1 night in „Wigwam Motel” in San Bernardino, CA (16/17 Jul); !
17 Jul (19 day): San Bernardino, CA -> Los Angeles (downtown) and Santa Monica, CA (around 75,9 miles 1h 32min.)
– spend 3 nights in „Seaview Hotel in Santa Monica” or AirBnB in LA (17/20 Jul);  !
18 Jul (20 day): Los Angeles – time for sightseeing and birthday party,
19 Jul (20 day): Los Angeles – time for hangover and sightseeing,
20 Jul (21 day): Los Angeles -> London
– drop off car and take flight to London (Los Angeles International Airport LAX);

Pzdr.

Bartosz Kwiek, 31.07.17 r., Londyn

Reszta wpisów dotycząca przygotwań:

1. Opis pomysłu http://kwieqnahamaq.pl/projekt-route-66-z-czym-to-sie-je/
2. „Plan podróży” (w powijakach) http://kwieqnahamaq.pl/projekt-route-66-plan-podrozy/
3. Srodek lokomocji http://kwieqnahamaq.pl/projekt-route-66-srodek-lokomocji/

Projekt Route 66 – Środek lokomocji

Siema,

Jednak przedstawienie detali samej podróży wraz z dokładnym kosztorysem trochę mi zajmie (spokojnie, pracuję nad tym dzień w dzień), więc podzielę się z wami tymi informacjami w odpowiednim (późniejszym) czasie. Póki co przybliżę kolejny istotny temat czyli mój środek transportu.

Moje nazwijmy to marzenie to przejazd tej trasy Fordem Mustangiem. Wypożyczalnie oferujące gwarancję dostępności Stanga cabrio, którego wypożyczę w Chicago i oddam na drugim końcu USA można niestety policzyć na palcach jednej ręki. Na internecie polecono mi niniejszą wypożyczalnię http://www.ridingroute66.us/ , która na szczęście oferuje taką możliwość.

W zamian za rezerwacje auta w przedziale od stycznia do marca 2018 gwarantują mi podstawienie Mustanga cabrio na Chicagowskie lotnisko. Model, który występuje najczęściej to V6 aczkolwiek na miejscu może być dostępnych kilka różnych wersji do mojej dyspozycji (ode mnie zależy co wybiorę). V6 spokojnie pomieści 2 osoby, a do jego bagażnika zmieści się dosyć mały mandżur (duża i mała walizka). Zakładam, że na mur beton wezmę z sobą namiot do spania na jakiś campingach. Noclegi w hostelach/mostelach są dosyć drogie, także powinna to być trafiona alternatywa.

2015-Ford-Mustang-V6-1
Źródło: http://www.drivearabia.com/news/wp-content/uploads/2013/12/2015-Ford-Mustang-V6-1.jpg

Najzabawniejsze jest to, że z całych wydatków na wynajem tej fury prawie tyle samo pieniędzy co sam rent, pochłania tzw. one way fee – czyli podatek, który trzeba uiścić za oddanie samochodu w innym miejscu niż jego wypożyczenie. W tym przypadku będzie to $1000 + tax i towarzyszące podatki = około $1,170 Wypożyczenie samochodu na jeden dzień to koszt około 80 zielonych. Jeśli będę go trzymał jak zakładam wstępnie przez 19 dni wyniesie to $1520(£1178.29) Cena wzrasta jeżeli będzie mi towarzyszył drugi kierowca (w co szczerze mówiąc wątpię), a mianowicie liczbę dni mnoży się przez $13 co daję $247 W ostatecznym rozrachunku doliczajac cene benzyny i dodatkowego ubezpieczenia będzie to $3505 na dwóch czyli ok. $1752 (£1350). W cenie rentu są zawarte ubezpieczenia: LDW, CDW, TP, SLI i UMP. Benzyna w USA jest bajecznie tania, także wydatki na nią nie powinny być kłopotem. Cała trasa powinna zająć mi około 3500 mil. Przerwy na sen podczas trasy planuję robić co około 250 mil.

Informacje o rodzajach ubezpieczenia auta


E-mail z wypożyczalni:

Hi Bartosz,

Sure, all is good, hope you are doing fine, too!

The $80 per day is the max, probably it will be cheaper.

21 days x $80 = $1,680 (you pay this to us)

One way fee:

$1000 + tax and fees = approx $1,200

Additional driver: 21 days x $13 = $273

=====

Total approx $3,153 or GBP 2,516

But again, I think it will be cheaper.


Dla chętnych załączam plik z playlistą, która będzie mi towarzyszyła w Mustangu. W skrócie są tam: country, rap, metal, reggae, rock, pop, itp.

Z Panem Bogiem i do następnego,

Pzdr.

Bartek, 21.02.17, Londyn

PS

Jakieś sugestie? Feel free to tell me.

Poprzednie wpisy dotyczące tematu:

1. Opis pomysłu http://kwieqnahamaq.pl/projekt-route-66-z-czym-to-sie-je/
2. „Plan podróży” (w powijakach) http://kwieqnahamaq.pl/projekt-route-66-plan-podrozy/

 

 

Projekt Route 66 – plan podróży

Siema,

Ostatnio wyskoczyłem bez pardonu ze wstępniakiem pełnym gąszczu literek, a ze znikomą wartością merytoryczną, że wypada, żebym postarał się to deko nadrobić ;P

Trasa, w którą się wybieram to była amerykańska autostrada, która została oznaczona 66 Początkowo miał to być numer 60 ale uznano, że 66 łatwiej będzie zapamiętać. Została wybudowana w 1926 roku i z czasem zaczęła ustępować miejsca autostradzie I-40 oraz innym drogom. Ostatnia z jej modernizacji powstała w mieście Williams w stanie Arizona w 1984 r (zamierzam przejeżdżać przez ten odcinek). Ostatecznie całkowicie została wymazana z map 1985 Aktualnie możliwe jest jej przemierzanie śladem historycznych map. Do wyboru do koloru: istnieją jej odcinki z lat 20,30,40,50,60,70, a nawet 80! Ku chwale wygodnickich niektóre z etapów Route 66 zostały odrestaurowane i figurują pod nazwą „Historic Route 66”, w związku z tym odnalezienie prawidłowej drogi nie zawsze będzie równało się z grzebaniem w mapach. Ta ex autostrada prowadzi od Chicago do Santa Monica (wcześniej do Los Angeles) co daje w sumie podróż przez osiem stanów (Illinois, Missouri, Kansas, Oklahomę, Texas, New Mexico, Arizonę i Kalifornię).

W tym wpisie przytoczę wam co nie co o drodze, która planuję. Ogarniam to przede wszystkim na podstawie książki, która jest uważana za Biblię podróżników po Route 66 – „EZ66Guide for Travelers” autorstwa kolesia, który kilka razy zjeździł każdy jej zakątki Jerryego McClanahana.

16443262_10202494294915282_1133113523_n 16466912_10202494295195289_26546131_n

Oprócz tej książki rozważam zakup GPSu i odpowiedniego programu do niego (jakieś sugestie?), mającego ułatwić (przynajmniej częściowo i na krótkich odcinkach) jazdę (prawdopodobnie) bez pilota. Ostatecznym dodatkiem będzie zestaw map Route 66 „Here it is!” autorstwa tego samego zapaleńca co poprzednio.

Źródło: http://www.route66trip.com/Media/1_route66/map_series.jpg

Prócz papierków i techniki, wszelkich wskazówek i ciekawostek szukam na jednej z największych, jak nie największej stronie internetowej poświęconej „Matce dróg” – http://www.historic66.com/. Mega pomocna jest wymiana poglądów z przemiłymi użytkownikami forum dyskusyjnego znajdującego się na tej stronie, oraz Facebooku pt. „Podróże po USA”.

Anyway, oprócz R66 chcę zwiedzić kilka mniej, lub bardziej odległych miejsc znajdujących się w pobliżu. Są to z grubsza:

  • Wielki Kanion Kolorado,
  • fragment Monument Valley,

Źródło: https://i.ytimg.com/vi/LQZoVWARa0s/maxresdefault.jpg

  • kanion Antylopy (https://i2.wp.com/www.nationalparksandmore.com/wp-content/uploads/2014/03/antelopecanyonlightbeam-1.jpg),

antelopecanyonlightbeam-1
Źródło: https://i2.wp.com/www.nationalparksandmore.com/wp-content/uploads/2014/03/antelopecanyonlightbeam-1.jpg

  • Taos Pueblo w New Mexico (http://whc.unesco.org/en/list/492) – pozostałości miasteczka Indian Pueblo,

site_0492_0001-750-0-20090925163723
Źródło: http://whc.unesco.org/uploads/thumbs/site_0492_0001-750-0-20090925163723.jpg

  • chcę powyć z kojotami do Księżyca na jakimś pustkowiu (https://www.youtube.com/watch?v=KQuVR2vSWpc);

Pokażę wam szkic. SZKIC. S-Z-K-I-C. Naprawdę jest to mega wstępny plan mojej podróży pisany „na kolanie” dlatego często-gęsto używam w nim języka dosyć rynsztokowego, oraz kolokwialnej mowy/skrótów, oraz czasami wkradnie się jakiś błąd. Na przemian używam tam języka angielskiego i polskiego.

Legenda:

  • żółty – koniecznie odwiedź,
  • różowy – można wpaść, ale to nic specjalnego,
  • brązowy – miejsce na szamkę,
  • niebieski – nocleg;

Zaczynam od wylotu z Londynu i lądowania na O’Hare International Airport w Chicago. Na miejscu chcę skocz do hotelu w centrum, zostawić mandżur, pozwiedzać miasto i przespać się jeden dzień, żeby zwalczyć jet-laga. Kolejnego dnia, zabrać bagaże (których musi być mega mało, bo bagażnik Mustanga nie należy do pojemnych), cofnąć się na lotnisko, odebrać samochód i wyruszyć w trasę.

  1. 1. Illinois
  2. 2. Missouri
  3. 3. Kansas
  4. 4. Oklahoma
  5. 5. Texas
  6. 6. New Mexico
  7. 7. Arizona
  8. 8. California

Gdzie się zatrzymać?

Przygotowując trasę sugerowałem się wcześniej wymienioną książką, Google Maps, oraz wiadomościami ze strony internetowej http://route66.com.pl/

Kosztorys

PS

Link do poprzedniego wpisu na moim blogu gdzie przedstawiłem swój pomysł, oraz zarys i zasady podróży.

Serdecznie pozdrawiam,

Miłego tygodnia,

Bartosz Kwiek, 13.02.17 r, Londyn

 

 

 

Projekt Route 66 – z czym to się je?

Siema,

Dawno mnie tu nie było. Blog zaczął zarastać kurzem, w związku z tym to dobry moment aby o sobie przypomnieć na łamach niniejszego ;P Wspominając dodatkowo, że mamy 2017 rok, a ja żadnego nowego wpisu nie opublikowałem od grudnia 2016 jeszcze bardziej mnie motywuję, żeby kopnąć się w dupę i coś szrajbnąć.

OK, polałem trochę wody we wstępniaku, teraz postaram się dla równowagi rzucić kilka konkretów. (Gwoli ścisłości swoje plany przedstawiłem na swoim fanpeagu, ale wpis zginął w czeluściach innych. Aby być w porządku z czytającymi tylko tego bloga i olewającymi Facebooka (są tacy?) piszę właśnie tą notatkę). Czemu milczę i co się ze mną dzieję? Nie, nie chodzi tu o lenistwo czy zmęczenie materiału. Mam gruby plan, który próbuję zrealizować i dopiąć wszystko samemu na ostatni guzik. Potrzebuję do tego tylko: czasu, pieniędzy, spokoju i cierpliwości.

Jak coś jest tajemnicze to spuszcza się kurtynę, a więc ja ją odchylę. Poproszę werble…Jakiś czas temu ubzdurałem sobie, że na swoje trzydzieste urodziny (18 lipca za rok) zrobię coś monumentalnego, tak żeby pojechać po bandzie, zapamiętać to na całe życie i mieć co opowiadać dzieciom i wnukom. W końcu przywilejem młodości jest robienie durnych rzeczy, a dla mnie na to ostatni dzwonek (już któryś z kolei, ale lubię się oszukiwać w tym względzie ;)). Z grubsza sprawę ujmując wymyśliłem sobie trip wypożyczonym kabrioletem Forda Mustanga, słuchając na cały regulator heavy metalu, rocka i country. Przejechać się szlakiem już nieistniejącej od 1985 r. Route 66 od Chicago do Los Angeles i tam spędzić swoje urodziny. Nie ukrywam, że łatwiej by mi się opisało mój pomysł na żywo, bo mam dużo wątków do uporządkowania, ale spróbuję. Specjalnie dla moich czytelników, przeżyjmy to jeszcze raz! (Istotnymi szczegółami dokarmię was w niedalekiej przyszłości.)

Zacznijmy od początku, samych początków. Miesiąc w miesiąc chcę się ubiegać o wizę do USA. Trzy razy mi jej odmówili, ze względu na zbyt małe przywiązanie do Anglii, ale mam nadzieję, że w końcu się poddadzą i mi ją przyznają. Może i to strata pieniędzy, bo kosztuję to 130 GBP, ale trudno. Mam plan i się będę go trzymał. Kolejne spotkanie w ambasadzie USA 20 marca, także trzymajcie kciuki 😀

Kolejny krok to samochód. Furę chcę sobie zabukować w styczniu, lub lutym na maks. 21 dni. Dalszy plan to kupić bilet z Londynu do Chicago na początek lipca 2018 r. . Ugryzienie szczegółów podróży to już temat na inny (następny?) wpis. Teraz nie będę zanudzał i to pominę. Tripa chcę zakończyć w miejscu mety oryginalnej R66 czyli w LA i stamtąd wrócić do Londynu. Oprócz standardowej trasy przez osiem stanów, chcę zaliczyć kilka pobocznych wyskoków do sąsiadujących atrakcji, ale o tym wkrótce.

Wszystko chcę kręcić jakąś dobrą kamerką, maybe GoPro. Przede wszystkim jak najwięcej chcę rozmawiać z miejscowymi. Czy to klientami baru „u Peggy”, którzy codziennie na śniadanie piją tą samą kawę zagryzając jakimiś waflami, Tomem farmerem podczas zwiedzania jego rancza, pogadać z Jimmem barmanem, nakręcić jak palę czy tańczę z Indiańcami, udokumentować to jak piję z Amiszami, a przede wszystkim wypytać się tych wszystkich ludzi o ich codzienne życie. Spisać całą swoją podróż i wywiady w postaci książki. Oczywiście z czasem spróbuję do tego podpiąć jakąś grubszą ideę, typu sponsoring Biedronki i pytanie się Amiszy co sądzą o Polakach, albo coś w ten deseń.

Myślę zmieszczę się w 7k funtów. Zacząłem zbierać od grudnia 2016 ;P

PS

Wszystkich czytelników proszę o jakiekolwiek pomocne sugestie i pragnę nadmienić, że szukam współtowarzysza podróży, który:

  1. Godzi się z wydatkiem powiedzmy ponad 5000 funtów,
  2. Zna język angielski,
  3. Ma prawo jazdy i jeździ od czasu do czasu (potrzebuję kogoś do nawigacji i zmieniania się za kółkiem), jest odpowiedzialny,
  4. Nie ćpa i nie pije na umór,
  5. Godzi się na mój plan podróży,
  6. Mogę się z nim spotkać, albo po prostu dobrze znam,
  7. Lubi podobną muzykę i ma podobny charakter,
  8. Nie będzie się nudził chodząc po muzeach, poznając miejscowych, jedząc swojskie hamburgery i steki po raz setny, obczajając pomniki gigantycznych krzeseł i drwali, rupiecie samochodów, stare znaki drogowe, neony, itp.,
  9. Nie będzie psioczył na spanie w namiocie i samochodzie,
  10. Czerpał przyjemność z obcowania z naturą,
  11. Posiada doświadczenie w podróżowaniu,
  12. Ma powyżej 25 lat;

Przed pochopnymi decyzjami zapoznajcie się ze szczegółami wyprawy, którą planuję (soon it will be avalible). Trip odbędzie się za ponad rok czasu, także nikomu nie jestem w stanie obiecać miejsca w moim Mustangu 😉

Dobranoc,

Ja tu ciągle jestem i pozdrawiam ciule wszystkich Polaków! ;*

Bartek, Londyn, 03.02.17