Odcinek specjalny – Polowanie na zorze polarną i islandzkie zakupy

Odcinek specjalny – Polowanie na zorze polarną i islandzkie zakupy

(08.02.18 i 09.02.18)

1. Zorza polarna (08.02.18)

Siema,
(…)Nie przejmowałem się czy pogoda dopisywała czy nie. Nawet gdy warunki atmosferyczne były niesprzyjające, podobnie jak małe szkraby wyczekują na niebie pierwszej gwiazdki ja wypatrywałem zorzy polarnej. W końcu to po to był ten cały ambaras z zimowym wyjazdem do Islandii, no i nie ukrywając jest to jedno z moich marzeń. Nocy z ósmego na dziewiąty luty niebo nade mną było całe usłane gwiazdami, nie dryfowała po nim ani jedna chmura i księżyc nie górował nad nami. Poruszaliśmy się samochodem po totalnym pustkowiu, będąc daleko od świateł miasta (btw. polecam posłuchać genialnej płyty polskiego zespołu „Grammatik” pod tym samym tytułem). Nawet wg mobilnej aplikacji na moim telefonie („Aurora Fcst”) warunki były idealne ku obserwacji tego zjawiska(*c. d. niżej)…


Jak to się robi i z czym to się je?

Faktycznie zorza polarna to populistyczna nazwa. Jeśli chcecie zabłysnąć w towarzystwie i przyhipsterzyć to po łacinie wcześniej wspomniane zjawisko atmosferyczne nazywa się różnie w zależności na jakiej szerokości geograficznej jest obserwowane. Na półkuli północnej jest to aurora borealis, a na południowej aurora australis. Spróbuję po krótce wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi…W skutek serii wybuchów (rozbłysków) Słońce wyrzuca niezliczone ilości protonów i neutronów, które po zderzeniu z polem magnetycznym Ziemi „rozchodzą się” wzdłuż jej elipsy. Spotkanie tych cząsteczek z naturalną „barierą” kuli ziemskiej skutkuje powstaniem reakcji chemicznej w wyniku, której cały spektakl przyjmuje różne barwy (kolor jest zależny od emitowanego gazu) i widoczny jest wokół obydwu biegunów polarnych naszej planety. Oczywiście im na Słońcu wybuchy są potężniejsze tym zorzę można zaobserwować na odleglejszych szerokościach niż bieguny.


Gwoli ścisłości. Spełnienie poniższych warunków i tak nie może zagwarantować pojawienia się zorzy polarnej. Czasami pojawia się ona dosyć niespodziewanie, więc lepiej mieć się na baczności. Mimo wszystko dobrze wiedzieć jakie okoliczności jej sprzyjają:

  • bezchmurne niebo,
  • późne godziny nocne,
  • brak pełni księżyca (jak najmniej rozświetlone niebo),
  • bycie w znacznej odległości od miejskich skupisk światła,

W lokalizacji tego zjawiska pomocne będą również liczne aplikacje na telefony komórkowe.  Ja korzystałem z „Aurora Fcst”, która jest darmowa i dostępna w „App store”. Z całego serca ją polecam, gdyż nie dość, że nic nie kosztuje to jeszcze korzystanie z niej jest banalne i w moim przypadku nigdy nie wskazała mylnych pomiarów. Jak już wspomniałem. Nie trzeba tu analizować dziesiątek czynników, a wystarczy spojrzeć na intensywność barwy zielonych kropek nad obszarem, który was interesuję. No może i dobrze wiedzieć o współczynniku oznaczonym jako „KP” (w skali od 0-9). Im jest mniejszy tym szanse na uczestnictwo w tym spektaklu są większe.

IMG_4258

Do tego warto mieć przy sobie:

  • statyw (w aparacie najlepiej początkowo ustawić najdłuższy czas wyświetlania i najniższą przysłonę. Potem ewentualnie eksperymentujcie z tymi parametrami),
  • ciepłe ubrania i cierpliwość (spektakl może trwać 30 minut jak i równie dobrze dwie godziny);

Najzabawniejsze jest to, że przed wizytą na wyspie nie wiedziałem dosłownie nic na ten temat. Teraz może i nie jestem jakimś ekspertem, ale i tak moja wiedza jest już bogatsza o teorię i co najważniejsze – praktykę. Miłe uczucie przekazywać to dalej. Kolokwialnie mówiąc – fajne to! 🙂


*…(c. d. ze wstępu)Podczas powrotnej jazdy naszą uwagę przykuła długa, pozioma, wyraźnie jaśniejsza niż reszta nieba smuga. W ciągu całej drogi bacznie się jej przyglądałem i śledziłem czy czasem się coś z niej nie wykluję. JA JUŻ WIEDZIAŁEM, ŻE COŚ SIĘ DZIEJĘ. W furze zacząłem rozkładać statyw, żeby mi przypadkiem zorza nie spi********. Gdy dojechaliśmy do hostelu byłem już na maska podjarany. Show się zaczął…Pozioma smuga błękitnego koloru (znak, że na zorzę składają się cząstki wodoru, oraz helu) zaczęła coraz bardziej się wydłużać i rozszerzać. Z grubej krechy zaczęły raz po raz wystrzeliwać szerokie, pionowe linie. Cały ten twór zaczął się wyginać i załamywać tworząc coś na kształt spirali. Wszystko to działo się bardzo powoli, ale zauważalnie. Wbrew pozorom (a z Czech wiemy, że pozory mylą!) ruch (falowanie) zorzy polarnej nie odbywa się z taką prędkością jak na filmach.

DSC_0322
Podobnie jak przy barwach towarzyszących wschodowi i zachodowi słońca ludzkie oko odbiera inne kolory zorzy polarnej niż faktycznie. Ja widziałem błękitne, natomiast na zdjęciach wyszły seledynowe.

DSC_0327

Zrobiłem kilka zdjęć, które może nie są szczytem artyzmu, a nawet daleko im do średniawek, ale dla mnie są mega piękną pamiątką. Mimo wszystko to co najważniejsze mam w głowie. Tego nikt mi nigdy nie zabierze 🙂

gdf (1 of 1)


2. Islandzkie zakupy (09.02.18)

Pozwólcie, że w tym miejscu nagnę deko czasoprzestrzeń i wtrącę tu część wydarzeń, które wydarzyły się pod koniec następnego dnia…Chcę wam przybliżyć kwestię zdobycia alkoholu na wyspie, a temat objętościowo powinien idealnie wpisać się w niniejszy przykrótki wpis.

(…)Oczywistą, oczywistością był fakt, że ten dzień trzeba było oblać. W związku z tym w okolicy poszukaliśmy najbliższego sklepu monopolowego, który ku naszej uciesze mieścił się w centrum handlowym niedaleko hostelu i stał obok dyskontu sieci „Netto„. Tutaj mały lifehack. Jeśli chcecie zaoszczędzić pieniądze, zapasy wam się skończyły, a zakupy jedzenia są absolutnie konieczne polecam udać się w progi tego sklepu. Jeśli nie chcecie nabijać kabzy jego duńskim właścicielom, polecam wybrać islandzki supermarket z podobnymi cenami – „Bonus„. Taniej nie kupicie absolutnie nigdzie…

IMG_1238
Dla ciekawych świata – godziny otwarcia.

IMG_1067

IMG_1065
Polska półka w supermarkecie „Netto”.

Przy okazji alkoholowych zakupów, zakupiliśmy co nie co do wspólnego kotła na kolację.

IMG_1026

Na dziale z nabiałem znalazłem chyba najbardziej znany islandzki wannabe jogurt – „Skyr”. Nie ma co tu pisać elaboratów na jego temat. Jest zdrowy smaczny, naturalny, ani słodki, ani gorzki. Eta wsio. Jednym słowem nic specjalnego, aczkolwiek biorą pod uwagę niską cenę (200 ISK) i to że jest to znany Islandzki specjał, szkoda by tego było nie spróbować. Kolejny przysmak, na który się szarpnąłem to znany skandynawski specjał pochodzący z Norwegii (podobnie z resztą jak „Skyr”). Jest to specyficzny ser typu Brunost o nazwie „Gudbrandsdalost” (niestety nie pamiętam ile kosztował ;P). Standardowo można połamać sobie język na jego nazwie. Pisząc jak prosty człowiek i cytując Tuwima „do prostego człowieka” jest to słodki, brązowy ser o smaku zbliżonym do toffi. Jakiś frykas to nie jest, ale zawsze jakieś egzotico 😉 Z dalszych ciekawostek to pośród zamrożonego mięsa znalazłem coś czego nigdy nie widziałem. Owcze łby („Svið”). Czaszka jest bez mózgu, pokryta mięsem i przysypana zielonymi przyprawami. Całość podawana jest z ziemniakami i puree z rzepy. Brzmi apetycznie? Bynajmniej nie dla mnie. Nie ma to tamto cytując klasyka: „Mają rozmach sku********”. Svið jest chyba wystarczającym dowodem na to, że tu nic się nie marnuję 😉


Bym zapomniał o gwoździu programu – alkoholu. Otóż w roku 1915 wprowadzono prohibicję na tytoń i wyroby alkoholowe, którą po bogatych przejściach, zniesiono dopiero w 1989 roku. Pokłosiem jej jest jedyny ogólnodostępny alkohol (np. w sklepach „Bonus”) – niskoprocentowe piwo. Gwoli ścisłości może ono mieć maksymalnie 2.5 % (koszt takiego to około 100 ISK). Mocniejsze i bardziej wyszukane trunki dostępne są jedynie w sklepach o nazwie „Vínbúðin„. Niestety jest on zamknięty w każdą niedziele, a i w pozostałe dni tygodnie otwarty jest tylko przez kilka godzin. Dobrze wiedzieć, że na wyspie panuję totalny zakaz prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Jego spożycie w tzw. „plenerze” jest dozwolone, jednak czasem może być zabronione w niektórych lokalnych miejscach (wszystko jest wyjaśnione na znakach, których nie sposób nie spostrzec).

IMG_1008 IMG_1064

IMG_1066
Chmielowy napój z dalekiej Polszy. Oczywiście dostępny dla koneserów.

W powyższej jaskini Złego naszym łupem padła lokalna wódka „Brennivin„. Ma 40 % i jej nazwa znaczy tyle co „Czarna Śmierć”. Czaicie ten oksymoron? Lokalsi chyba nie wiedzą do czego zdolni są Polacy. Butelka o pojemności 0,35 ml. kosztowała mnie 450 ISK (wyprzedzając pytania. Nie piliśmy więcej, ponieważ chcieliśmy wstać z samego rana i był z nami kierowca). Jest ona często spożywana z „Hakarlem”, żeby zabić jego smak i zapach. Anyway, wódka ta smakuje kminkiem, który wraz z ziemniakami jest jej głównym składnikiem. Sprzedam wam ciekawostkę. Większość wódek sprzedawana jest w plastykowych butelkach. Zapewne ze względu na bezpieczeństwo. W końcu nie bez kozery Islandia to jedno z najbezpieczniejszych państw świata 😉

IMG_1211

Jeśli chodzi o tamtejsze piwa, które spożywałem to z tych najmocniejszych wypada na „Vikinga” (109 ISK) – 5,6 %. W kryzysowych chwilach, kiedy „Vínbúðin” był zamknięty musiałem ratować się popularnie dostępnym alkoholem „piwo podobnym”…Nie jestem typowym dzieckiem XXI w., więc zamiast bez glutenowego, piw kraftowych, porterów, ale, stoutów i nie wiadomo jakiego jeszcze tałałajstwa zadowoliłem się zwykłym lokalnym koncernowym jasnym pełnym. Dwa z nich czyli „Thule” (nazywające się identycznie jak tajne niemieckie okultystyczne i rasistowskie bractwo istniejące w latach 1918-1937) i „Gull” kupiłem w akcie wyżej wspomnianej desperacji. Jak łatwo się domyślić obydwa miały po 2,5 %. Cóż mogę o nich powiedzieć…Na pewno nie smakowały jak zwykłe sikacze, a piło się je z niegasnącą przyjemnością. Świadomość tego, że są ważone na najczystszej wodzie na planecie Ziemia znacznie w tym pomagała. Gorzej z procentami no, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo.

IMG_1225 IMG_1210

Do zobaczenia w przyszłym tygodniu, w którym zapraszam do zapoznania się z kolejnym dniem mojej islandzkiej podróży. Tym razem będzie co nie co o lodowcach 🙂

Cześć i czołem kluski z rosołem,

Bartosz Kwiek, 14.03.2018, Londyn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *